Zastygła obwodnica

October 10th, 2003

Miasto rozpoczęło walkę o 100 mln zł z funduszy UE na dokończenie budowy obwodnicy.
Tymczasem od miesięcy nie może rozstrzygnąć przetargu na wyłonienie wykonawcy.

Wybudowanie obwodnicy przekracza możliwości samorządowego budżetu. Dlatego prezydent Janusza Pęcherz zabiegał o uzyskanie dotacji z rezerwy budżetowej państwa w wysokości 7 mln zł. Warunkiem zdobycia tych pieniędzy było wygospodarowanie z kasy miejskiej takiej samej kwoty. Udało się. Teraz Kalisz ma nadzieję na 100 mln zł z funduszy UE.
Przeszkodą w kontynuowaniu robót są jednakże horrendalne kłopoty z wyłonieniem wykonawcy. Sprawa ślimaczy się już od lipca br. Do akcji wkroczyło kilka firm kaliskich oraz z innych miast województwa, które toczą z sobą zażartą walkę. Read the rest of this entry »

Radnym, ku pokrzepieniu

October 8th, 2003

Radni powiatu pleszewskiego otrzymali w prezencie od starosty pleszewskiego Michała Karalusa tomik wierszy, którego autorami jest troje miejscowych poetów młodego pokolenia: Wioletta Wodecka, Sławomir Dera i Paweł Sarbinowski. Tomik zatytułowany „Wierząc, że potrafimy być dobrzy” ukazał się w nakładzie 1000 egzemplarzy i mógł ujrzeć światło dzienne dzięki wydatnej pomocy starostwa powiatowego. Jeden z poetów uratował swój komputer, który zamierzał sprzedać, by pokryć koszty wydania tomiku. Autorzy zamierzają rozprowadzić tomik wśród przyjaciół i znajomych.

Autor artykułu: JAT

Przepełnione więzienie

October 8th, 2003

W ostatnich dwóch miesiącach znacznie wzrosła liczba skazanych, odbywających wyrok w Zakładzie Karnym w Kaliszu. Obecnie więzienie to należy do najbardziej przepełnionych w Polsce. Dyrekcja ZK zmuszona jest dostawiać łóżka do dwuosobowych cel. Dopuszczalne normy (3 m kw. na skazanego) przekroczone zostały już o 40 proc. Informacje o przeludnieniu są przekazywane sędziemu penitencjarnemu.

Autor artykułu: JAZ

Uczelnia co stale się rozwija

October 8th, 2003

Uroczyste przyjęcie przedstawicieli pierwszych lat do grona braci studenckiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Kaliszu a także wręczenie odznaczeń państwowych i resortowych dla pracowników uczelni oraz wyróżnień dla studentów złożyły się na program wczorajszej uroczystej inauguracji roku akademickiego w największej kaliskiej uczelni.

W tym roku do PWSzZ przyjęto 1700 nowych studentów na dzienne studia licencjackie oraz 675 osób na zaoczne. Przedstawiciele pierwszych lat zostali immatrykulowani przez rektora PWSzZ, prof. dr hab. Czesława Glinkowskiego i złożyli uroczyste ślubowanie.

Obecnie w uczelni kształci się ponad 5 tys. osób na 7 specjalnościach. W roku akademickim 2003/2004 ofertę poszerzono o nową specjalność – pielęgniarstwo. – Konwent PWSzZ – powiedziała jego przewodnicząca, senator Genowefa Ferenc – zwrócił się do rektora z prośbą, aby w uczelni otworzyć dzienne magisterskie studia uzupełniające. Nie wszystkich absolwentów PWSzZ stać bowiem na to, aby mogli kontynuować naukę na odpłatnych studiach magisterskich, w uczelniach poznańskich czy łódzkich.
W przemówieniu inauguracyjnym rektor PWSzZ wspomniał o tym, że szkoła systematycznie powiększa bazę dydaktyczną oraz socjalną dla studentów.

Przemysław
Borecki
przewodniczący samorządu studentów PWSzZ

Problemem numer jeden większości studentów są zbyt wysokie koszty uzupełniających studiów magisterskich, realizowanych poza macierzytą uczelnią. Na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu trzeba płacić za jeden semestr takich studiów aż 2400 zł. Dlatego koledzy wciąż dopytują, kiedy władze naszej uczelni otworzą studia magisterskie w Kaliszu.

Autor artykułu: DK

Zbierają na radiowęzeł

October 6th, 2003

Graffiti, loteria fantowa, zmagania na ergometrach oraz przejazdy kolejką – to tylko niektóre z atrakcji „Festynu Jesiennego”, zorganizowanego w minioną sobotę na boisku Zespołu Szkół nr 4 w Kaliszu.
To już kolejna impreza tego typu. Za każdym razem uzyskane pieniądze przeznaczane są na potrzeby szkoły.

- W zeszłym roku zakupiliśmy ponad sto krzeseł, które wykorzystujemy podczas szkolnych akademii i innych uroczystości – mówi Jolanta Świniarska, nauczycielka ZS nr 4. – Tym razem zbieramy na radiowęzeł. Nasza młodzież już od dawna zabiega o uruchomienie szkolnego radia. Uczniowie chcą sami przygotowywać audycje. Niestety, wydatek jest spory. Trzeba bowiem okablować cały budynek, zakupić niezbędny sprzęt.

Większość fantów, które można było wygrać w loterii, nauczyciele uzyskali od sponsorów. Kadra pedagogiczna upiekła różne ciasta. Sprzedawano je uczestnikom festynu. Dużym powodzeniem cieszyły się też zapachowe świeczki, wykonane przez uczennice gimnazjum.

- Są wielobarwne, a każdy kolor ma inny zapach – mówi Marta Kolasińska. – Robiłyśmy je przez osiem godzin.
Gimnazjaliści mogli uczestniczyć w malowaniu obrazów farbami w spray’u na ścianach.

- Chcielibyśmy kontrolować w jakiś sposób to graffiti – dodaje Jolanta Świniarska. – Lepiej przecież jeśli młodzież będzie malować na wyznaczonych do tego obiektach i pod naszym nadzorem, niż w różnych, często najmniej odpowiednich miejscach. Farby zasponsorowała jedna z nauczycielek.

Autor artykułu: JAZ

Rozbudowana i zmodernizowana remiza

October 6th, 2003

Kompletnie zmodernizowaną i rozbudowaną siedzibę Państwowej Straży Pożarnej uroczyście otwarto w miniony piątek w Pleszewie.
Plac przed remizą na ulicy Słowackiego wypełnił się pocztami sztandarowymi. Przybyli samorządowcy z całego regionu i parlamentarzyści, a także m.in.: wojewoda wielkopolski Andrzej Nowakowski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej generał brygadier Teofil Jankowski i komendant wojewódzki PSP, nadbrygadier Ryszard Kamiński.
Uroczystość uświetniła Kompania Honorowa z Wyższej Szkoły Aspirantów PSP w Poznaniu. Nowy obiekt poświęcili wspólnie – kapelan strażaków, ks. Zenon Rutkowski i dziekan pleszewski, ks. Józef Maciołek. Siedem osób, głównie pleszewskich samorządowców, zostało wyróżnionych medalami „zasłużony dla ochrony przeciwpożarowej” oraz „za zasługi dla pożarnictwa”. Wszyscy goście zgodnie podkreślali wielki wysiłek, jakim była ta imponująca inwestycja.

Rozbudowa i modernizacja pleszewskiej remizy trwała zaledwie dziesięć miesięcy. Wyremontowano stare skrzydło budynku oraz dobudowano nowe. Dzięki temu powstały cztery nowe boksy garażowe, sale dydaktyczne i pomieszczenia socjalne. Urządzono też Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Cała remiza jest wypełniona elektroniką, wiele urządzeń sterowanych jest komputerowo. Koszt wykonanych prac szacowany jest na 2 miliony złotych. Ponad 1,6 mln przekazała Komenda Główna PSP, resztę wyasygnowały powiat pleszewski i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska.

Autor artykułu: CON

Kary za nielegalne nauczanie

October 6th, 2003

W wyniku reformy sieci szkół w gminie Godziesze Wielkie powstało nowe gimnazjum w Kakawie Starej. Władze gminy nie wyraziły jednak zgody na powołanie tej placówki. W myśl przepisów szkoła w Kakawie Starej jest więc nielegalna. Mimo to rodzice czternaścioro uczniów, którzy od września powinni rozpocząć naukę w gimnazjum w Woli Droszewskiej nadal posyłają swoje dzieci do nielegalnej placówki. O sprawie pisaliśmy na początku września.

Za posyłanie dzieci do nielegalnej szkoły rodzicom grożą kary finansowe do 5000 złotych. Wójt gminy Godziesze Wielkie, Józef Podłużny zdecydował się wysłać postanowienia o nałożeniu kary grzywny.

- Powołanie szkoły w Kakawie Starej to przejaw czystego populizmu – twierdzi wójt. – Rozmawiałem z rodzicami i prosiłem ich, aby nie łamali przepisów, ale to nie pomogło. Grzywny będą nakładane aż do skutku, ponieważ nie ma innych możliwości. Mam nadzieję, że może nauczyciele będą pierwszymi, którzy przejrzą na oczy.

Autor artykułu: AND

Jastrzębie polują na GOŚ(KĘ)

October 3rd, 2003

Prywatyzacja kaliskiej oczyszczalni ścieków to zły pomysł, ale radni na wszelki wypadek chcą ograniczyć władzę prezydenta i sami decydować o przyszłości komunalnego majątku.

Czy Grupowa Oczyszczalnia Ścieków dla Kalisza i Nowych Skalmierzyc może stać się własnością dużej, prywatnej (polskiej lub zagranicznej) firmy? Czy po takiej transakcji mieszkańcy zdołaliby udźwignąć koszty odprowadzania ścieków ze swoich gospodarstw domowych? Na te pytania na razie prostej odpowiedzi nie ma. Ale część radnych miejskich nie lekceważy krążących pogłosek o tajnych negocjacjach prezydentów z emisariuszami firm zainteresowanych zrobieniem dobrego interesu na kaliskich ściekach.
Na ściekach – podobnie jak na śmieciach – można nieźle zarobić. Na razie jednak GOŚ-ka wybudowana przez Spółkę „Prosna”, w której Kalisz ma większość udziałów, nie przypomina kury znoszącej złote jaja. Przeciwnie – stała się powodem bólu głowy nie tylko szefów miasta, ale przede wszystkim mieszkańców. Kredyty ktoś musi spłacić. A spłacają m.in. kaliszanie w formie opłat po 4,11 zł za każdy metr sześć wyprodukowanych przez siebie ścieków.

Wierutne bzdury

Sytuację zdecydowanie odmieniłaby częściowa redukcja długów w wojewódzkim i Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska, na co są duże szanse. A chodzi o niebagatelną kwotę, bo o blisko 20 mln zł. I być może właśnie owe dobre rokowania, zachęcają potencjalnych prywatnych inwestorów do rozpoznania możliwości prywatyzacji.

Daniel Sztandera, wiceprezydent Kalisza, wierutnymi bzdurami określa pogłoski o jakichś tajnych negocjacjach.

- Zapewniam, że ani ja, ani prezydent Janusz Pęcherz nie prowadzimy żadnych rozmów, które miałyby zmierzać do zmiany układu właścicielskiego w spółce „Prosna” – mówi. – Jedynie co nas zajmuje, to uzyskanie częściowej redukcji długów i obniżenie kosztów funkcjonowania oczyszczalni.
Sylwia Surowiak prezes „Prosny” wręcz nie widzi możliwości sprzedaży wartego ponad 100 mln zł majątku spółki. Wymagałoby to – jej zdaniem – przeprowadzenia kosztownej wyceny i zgody wszystkich udziałowców „Prosny”.

- W ciągu najbliższych lat sytuacja finansowa spółki znacznie się poprawi, bo takie mamy prognozy i dzięki temu mogą być obniżone ceny świadczonych usług – mówi prezes Surowiak. – Gdyby miejsce wodnej zajęła spółka prawa handlowego, nastawiona na wypracowanie zysku, to z pewnością bardzo wzrosłyby opłaty za ścieki dla mieszkańców. Nie spodziewam się więc, by taki pomysł zyskał akceptację.

Prawica dmucha na zimne

Być może nie pojawiłyby się spekulacje na temat sprzedaży oczyszczalni, gdyby nie fakt, że w Kaliszu kompetencje w zakresie zbywania majątku komunalnego całkowicie przypisane są prezydentowi. Podczas gdy w zdecydowanej większości polskich miast takowe posiada wyłącznie Rada Miejska. Wprowadzenia podobnych zasad w grodzie nad Prosną chce prawicowy klub radnych.

W tym tygodniu przewodniczący Rady Miejskiej otrzymał projekt stosownej uchwały.

Z rezerwą o projekcie

- Nasza inicjatywa nie jest wymierzona przeciwko prezydentowi, ale wręcz chroni go przed ewentualnymi pomówieniami, które często pojawiają się przy okazji sprzedaży majątku komunalnego – mówi radny Wojciech Bachor. – To Rada Miejska przyjęłaby na siebie nie tylko decyzje, ale przede wszystkim odpowiedzialność za sprzedaż, dzierżawę, czy wnoszenie aportem do spółek mienia komunalnego.

Zbigniew Włodarek, przewodniczący Rady Miejskiej Kalisza, do projektu uchwały podchodzi z rezerwą, bo nie chciałby takiego ograniczenia kompetencji prezydenta, które by go ubezwłasnowolniło.

- Jednakże w kluczowych sprawach związanych np. ze zbywaniem udziałów w spółkach komunalnych, czy sprzedaży większych miejskich nieruchomości mogłaby rzeczywiście decydować rada – twierdzi przewodniczący.
Nawet jeśli Kaliszowi nie grozi tzw. dzika prywatyzacja majątku i nikt nie zamierza sprzedawać spółek komunalnych, to jednak im więcej osób musi wyrazić zgodę na przekształcenia, tym lepiej. Przykłady dziwnych prywatyzacji spółek Skarbu Państwa mamy wszak niedaleko, choćby Fabryki Wagon w Ostrowie Wielkopolskim.

Wojciech
Bachor,
radny
prawicy

W 2002 roku przyjęto uchwałę, która całkowicie pozbawiła Radę Miejską prawa decydowania o sprzedaży, dzierżawie, etc. nieruchomości komunalnych. Kalisz ma niewiele majątku w porównaniu do innych miast. Tym bardziej więc w dysponowaniu nim potrzebny jest szeroki udział przedstawicieli mieszkańców. Nie należy więc w naszej propozycji rozszerzenia uprawnień Rady Miejskiej dopatrywać się zamachu na władzę prezydenta.

Autor artykułu: Renata CICHARSKA

Śmierć w butelce

October 2nd, 2003

Alkohol metylowy był przyczyną kolejnej tragedii. W kaliskim szpitalu zmarł mężczyzna, mieszkaniec Chynowej, który kilka dni temu zatruł kupioną na targowisku wódką.
Jako pierwsze o zatruciu zostało poinformowane pogotowie ratunkowe w ostrowskim szpitalu. Karetkę wezwano do 55-letniego mężczyzny. Pacjent źle się czuł. Lekarzom powiedział, że zjadł grzyby, które sam pozbierał. Jednak już pierwsze oględziny wykazały, że przyczyna kłopotów zdrowotnych leży gdzie indziej. W końcu mężczyzna przyznał, że poprzedniego dnia na targu w Mikstacie od przypadkowej osoby zakupił półlitrową butelkę wódki. Pił ją sam przez dwa dni. Gdy całą opróżnił, pojawiły się pierwsze dolegliwości.

Z Ostrowa mężczyzna został przewieziony do szpitala w Kalisz. Jednak zatrucie było tak silne, że mimo wysiłków lekarzy pacjent zmarł.
Policja nie łączy tego zdarzenia z ujawnionym niedawno nielegalnym handlem skażonym alkoholem. Obywatel Ukrainy sprzedał kilkaset kilkaset litrów trefnego alkoholu.

asp. sztab.
Edward
Cukiernik
rzecznik KPP

Badania przeprowadzone bezpośrednio po zgonie potwierdziły, że przyczyną śmierci mieszkańca Chynowej w gminie Przygodzice było spożycie alkoholu metylowego. Obecnie ustalamy źródło jego pochodzenia i osobę, która dokonała sprzedaży trucizny na targowisku w Mikstacie. Czynności wyjaśniające prowadzimy pod nadzorem prokuratury rejonowej.

Autor artykułu: MWE

Koniec z kłótniami

October 2nd, 2003

Wygląda na to, że dyrektor kaliskiego teatru Robert Czechowski i lider kaliskiej „Solidarności” Jan Mosiński, którzy kilka miesięcy temu z upodobaniem publicznie obrzucali się inwektywami, nie będą się już kłócić.
Jak informuje oficjalny komunikat, wydany przez dyrekcję Teatru im. W. Bogusławskiego w Kaliszu oraz Zarząd Regionu NSZZ „Solidarność” Południowa Wielkopolska, podpisane zostało porozumienie pomiędzy dyrekcją teatru i Międzyzakładową Komisją NSZZ „Solidarność”, regulujące wzajemne stosunki. Pod dokumentem podpisali się związkowcy Grażyna Schlender i Jan Mosiński, a ze strony teatru – dyrektorzy Robert Czechowski i Mariusz Łubyk.
Niestety, nie ujawniono na razie bliższych szczegółów porozumienia, ale za to pojawiła się deklaracja, że zawarte w nim postanowienia rozpoczynają nową jakość w relacjach pomiędzy pracodawcą a pracownikami Teatru zrzeszonymi w NSZZ „S”, kładąc kres wszelkiego rodzaju nieporozumieniom, jakie miały miejsce w przeszłości..

Autor artykułu: BS