Archive for July, 2003

Tajna umowa w prosektorium

Thursday, July 24th, 2003

Starosta Włodzimierz Jędrzejak nie ma wątpliwości, iż umowa – na mocy której jeden
z zakładów pogrzebowych dzierżawi szpitalne prosektorium – musi zostać rozwiązana.

Umowę w sprawie dzierżawy prosektorium zakładowi pogrzebowemu podpisał we wrześniu 2000 roku poprzedni dyrektor Dariusz Morisson. Już wówczas wzbudzała ona wiele kontrowersji tym bardziej, iż z jej treścią nie mogli zapoznać się opozycyjni radni zasiadający w Radzie Powiatu. Nie otrzymał jej również Włodzimierz Jędrzejak, który był w tamtym okresie nie tylko radnym powiatowym, ale również członkiem Rady Społecznej działającej przy ZZOZ w Ostrowie. Dziś Włodzimierz Jędrzejak jest już po drugiej strony i zna treść wspomnianej umowy. Nie chce jednak jej zdradzać, gdyż – jak twierdzi – jest w niej punkt mówiący o tym, iż może ona być przekazana do wglądu tylko policji, prokuraturze, organom kontrolującym z Urzędu Skarbowego.

- Nie rozumiem dlaczego w tak prostej umowie znalazły się tego typu obwarowania – mówi starosta. – Uważam jednak, że na teren szpitala nie powinien zostać wpuszczony żaden zakład pogrzebowy. Wydzierżawienie pomieszczeń prosektorium jednemu z nich to swego rodzaju dzielenie, by nie powiedzieć wydzieranie rynku. Dlatego prosektorum musi być poza wszelkimi podejrzeniami i ponownie winno funkcjonować jako jednostka organizacyjna szpitala.
Starosta nie zdradza jednak, czy w owej umowie są jakieś nieprawidłowości, które mogą stać się przyczynkiem do jej natychmiastowego rozwiązania.

Podział rynku

Przed wydzierżawieniem prosektorium, działające w Ostrowie trzy zakłady pogrzebowe w miarę równo podzieliły się rynkiem. Co prawda firma, która obecnie dzierżawi prosektorium już wówczas była lepsza od konkurencji, ale dysproporcje nie były aż tak duże jak dzisiaj.

- Z chwilą, gdy szpital zdecydował się na wydzierżawienie prosektorium konkurencja opanowała blisko 90 proc. rynku – mówi Jolanta Krawczyk, właścicielka zakładu Memento.
Czy to przypadek? Starosta nie ukrywa, że dotarły do niego informacje, iż jedna z osób pracujących w prosektorium ma także powiązania z zakładem pogrzebowym, który ma umowę dzierżawną. Tej rewelacji nie potwierdza dyrektor szpitala Andrzej Krzak. Dla nikogo nie jest to jednak żadne zaskoczenie, gdyż trudno było przypuszczać, że zakład pogrzebowy zdecyduje się podpisać umowę o pracę z jakimkolwiek pracownikiem szpitala. Nikt nie jest również w stanie udowodnić, czy ów pracownik prosektorium poleca usługi jakiegoś konkretnego zakładu.

Szpital traci

W zakładzie pogrzebowym dzierżawiącym prosektorium nikt nie chciał rozmawiać. Jedna ze współwłaścicielek stwierdziła jedynie, że dosyć już mają szumu wokół ich zakładu. Bardziej rozmowna była właścicielka konkurencyjnego zakładu.

- Dziwię się, że szpital zdecydował się wydzierżawić prosektorium – mówi Jolanta Krawczyk. – Średnio za przechowanie zwłok płaci się jakieś 150 do 200 złotych, a rocznie do prosektorium trafia około 1000 zwłok. Do tego dochodzą koszty za ubranie. Łatwo więc policzyć, jakie pieniądze uciekły szpitalowi, a nie sądzę by zrekompensowała te straty kwota dzierżawy.

Brak decyzji

Dyrektor Andrzej Krzak nie ukrywa, że podobnie jak starosta jest przeciwnikiem wpuszczania jakichkolwiek zakładów pogrzebowych na teren szpitala. Na razie nic nie może w tej sprawie zrobić, gdyż nie otrzymał jeszcze polecenia od starosty, by wypowiedzieć umowę dzierżawną.
- Chciałbym jednak podkreślić, iż nie jest to problem tylko Ostrowa – mówi dyrektor szpitala. – Świadczy o tym fakt, iż w czerwcu br. sprawą zajął się rząd, który pracuje nad nowelizacją ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. W jednym z punktów znowelizowanej ustawy wyraźnie jest napisane o zakazie działalności w ZZOZ zakładów pogrzebowych. Wygląda na to, że wszyscy są przekonani, iż prosektorium nie powinno być dzierżawione przez jakikolwiek zakład pogrzebowy, ale nikt nie kwapi się, by podjąć decyzję wypowiedzenia umowy. Czyżby czekano, aż sprawę załatwi parlament uchwalając nowelizację ustawy o ZZOZ.

Autor artykułu: Ryszard BINCZAK

Nie zostaną bez ciepła

Thursday, July 24th, 2003

Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Krotoszynie doszło do porozumienia z Cerabudem w sprawie opłaty za ogrzewanie kilku bloków przy ul. Przemysłowej w Krotoszynie.

Kilka miesięcy temu Cerabud niespodziewanie wypowiedział lokatorom umowy na dostarczanie ciepła do ich mieszkań. Firma tłumaczyła tę decyzję ogromnymi kłopotami finansowymi: tylko w pierwszym kwartale tego roku przedsiębiorstwo miało dołożyć do ogrzewania kilkaset tysięcy złotych.

Administratorem bloków przy ul. Przemysłowej jest PGKiM, który kupuje ciepło właśnie z kotłowni Cerabudu. Jak poinformował nas prezes Michał Przybylski, w trakcie rozmów z zarządem firmy ustalono nową, wyższą stawkę opłaty za ogrzewanie. Oznacza to, że lokatorzy zapłacą także wyższe stawki za ciepło w swoich mieszkaniach.

- Rozważamy także dwa inne rozwiązania – mówi prezes PGKiM. Bloki przy Przemysłowej zostaną podłączone do sieci miejskiej, albo zbudowana zostanie dla nich lokalna kotłownia.

Autor artykułu: NETA

Pożar od iskry

Tuesday, July 22nd, 2003

Do groźnego pożaru doszło wczoraj w Broniszewicach koło Pleszewa. Na obszarze półtora hektara spłonęła słoma. Pożar wywołały iskry, które posypały się z łożyska kombajnu. Silny wiatr błyskawicznie rozniósł ogień. Trzy jednostki strażaków gasiły pożar przez godzinę. Wodą polewano też pola, które położone w sąsiedztwie pożaru. Dzięki temu uratowano plony na obszarze ponad 30 hektarów.

- Iskry zauważył kombajnista – informuje rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pleszewie, kapitan Tomasz Niciejewski. – Tego typu zdarzenia są wyjątkowo groźne i trudne do opanowania. Nawet niepozorny ogień, łatwo może przerodzić się w niebezpieczny pożar.

Autor artykułu: CON

Susza niszczy uprawy

Tuesday, July 22nd, 2003

Spadek plonów spowodowany suszą wyniesie na terenie powiatu ostrowskiego średnio 50 procent, a w niektórych rejonach sięgnie nawet 70 procent. W największym stopniu ucierpiały gminy Przygodzice i Sośnie oraz częściowo Odolanów.

- Średnia suma opadów z ostatniego roku stanowi zaledwie 50 procent średniej wieloletniej. Gleba jest wysuszona do głębokości 2 metrów. W tej sytuacji zboża i rośliny o płytkim systemie korzeni zamierają – mówi przewodniczący Powiatowej Izby Rolniczej w Ostrowie, Piotr Walkowski.
Rolnicy mogą liczyć na różne formy pomocy. Ci, którzy zaciągnęli kredyty w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa mogą starać się o odroczenie terminu płatności. Prawdopodobnie wkrótce uruchomione zostaną pieniądze na dopłaty do kredytów preferencyjnych na odnowienie produkcji. Ponadto wójtowie i burmistrzowie mogą w niektórych przypadkach zadecydować o umorzeniu spłaty podatku rolnego. W wyjątkowych sytuacjach można ubiegać się o odroczenie płatności składek KRUS.

Autor artykułu: MWE

Terapia dla bezdomnych

Tuesday, July 22nd, 2003

Władze Pleszewa przystąpiły do rozbudowy ośrodka hipoterapii w Baranówku. W niedługim czasie powstanie tam Ośrodek Terapii Leczenia Uzależnień dla Bezdomnych.
Już od kilku lat na terenie Baranówka pracują podopieczni schroniska Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, którzy dbają o jego wystrój i porządek. Ostatnio oddano do użytku stajnie dla koni z 30 boksami. Rozbudowana została też kryta ujeżdżalnia, a także wyremontowano pomieszczenia, w których urządzono świetlicę środowiskową.

Niebawem rozpoczną się prace przy tworzeniu ośrodka terapeutycznego. Niezbędna dokumentacja została już przygotowana. Ponadto jest zgoda konserwatora zabytków na niezbędne zmiany architektoniczne.
Część pieniędzy potrzebnych na budowę ośrodka hipoterapii obiecał wojewoda wielkopolski. Jest także szansa, że poważna kwota spłynie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Projekty domów - projekty architektoniczno – budowlane

Autor artykułu: JAT

Zostali w slipach

Saturday, July 19th, 2003

Dwoje studentów zostało okradzionych nad zalewem w Szałem z ubrań, pieniędzy i dokumentów. Chora na astmę dziewczyna straciła też niezbędny jej inhalator. (more…)

Za mało prokuratorów

Saturday, July 19th, 2003

Blisko 150 spraw mniej niż przed rokiem wpłynęło do prokuratur okręgu kaliskiego w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku. W sumie było ich 9029. Prokuratorzy nie mogą jednak narzekać na brak pracy. Większa niż przed rokiem liczba spraw wpłynęła do prokuratur rejonowych w: Kaliszu, Kępnie i Ostrzeszowie. Prokuratury borykają się również z brakiem dodatkowych etatów. Życia nie ułatwia również wzrost przestępstw gospodarczych.

W pierwszej połowie tego roku do sądów skierowano akty oskarżenia, którymi objęto 3544 osoby. Nastąpił znaczny wzrost zabezpieczeń majątkowych na poczet przyszłych kar oraz naprawienia szkody, na łączną kwotę ponad 17,5 mln złotych.

Autor artykułu: AND

Koniec konfliktu w teatrze

Saturday, July 19th, 2003

Trwający przeszło półtora roku konflikt pomiędzy dyrektorem Teatru im. W. Bogusławskiego w Kaliszu i NSZZ ,,Solidarność wydaje się być bliski zakończenia. W ostatnich dniach doszło do spotkania z udziałem dyrektora Roberta Czechowskiego i szefa kaliskiej ,,S, Jana Mosińskiego. W konfrontacji uczestniczył również dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego oraz przedstawiciele Związku Zawodowego Pracowników Teatru.

- Reprezentująca Międzyzakładową Komisję NSZZ ,,Solidarność” Grażyna Schlender przedstawiła propozycje, dzięki którym można zażegnać konflikt niepotrzebny teatrowi – mówi Mosiński. – Zaproponowałem, aby w teatrze powstało tzw. porozumienie ramowe, które obejmie ważniejsze kwestie dotyczące prawa pracy oraz uściśli współpracę między związkiem zawodowym i pracodawcą. Zaproponowałem, aby nad takim dokumentem wspólnie pracowały ,,S, OPZZ oraz Związek Artystów Scen Polskich. Przełomowym momentem była moja bezpośrednia rozmowa z Robertem Czechowski. Sądzę, że doszliśmy do porozumieniań.

Autor artykułu: AND

Zaskoczony złodziej

Thursday, July 17th, 2003

Kilkanaście minut cieszył się łupem 32-letni Rosjanin, który wczoraj skradł w centrum Kępna fiata cinquecento. Kradzież zauważył właściciel pojazdu i natychmiast zaalarmował policję, która zarządziła blokady. Złodziej zdołał wyjechać z Kępna, ale zatrzymano go przed Wieruszowem. – Nie stawiał oporu, był jednak bardzo zaskoczony tak szybką akcją – powiedział oficer dyżurny KPP w Wieruszowie.

Autor artykułu: ART

Schował się pod mostem

Thursday, July 17th, 2003

18-letni Daniel Lotka po pijanemu ukradł samochód i poturbował nim trzy osoby.
Z obawy przed zemstą sąsiadów ukrywał się pod mostem.

Do wypadku doszło w minioną sobotę, 12 lipca, przed jedną z dyskotek w gminie Chocz. Daniel Lotka pił z kolegami alkohol, a gdy jednemu z nich wypadły z kieszeni kluczyki od fiata 126p, postanowił skorzystać z okazji. Chciał zabrać na przejażdżkę dziewczynę, którą poznał akurat w dyskotece. Mimo że nie ma prawa jazdy, odpalił na parkingu „pożyczonego” malucha i próbował podjechać nim z fasonem pod wejście dyskoteki. Cofając, wpadł do rowu. Udało mu się wyprowadzić z niego auto, więc zaczął kierować je ku drzwiom budynku. Twierdzi, że wtedy zablokował mu się pedał gazu. Staranował dwóch chłopaków i jedną dziewczynę. Potrzaskał też stojącego obok poloneza i innego „malucha”.

Bał się wracać

Dalej wszystko potoczyło się błyskawicznie. Ochroniarze dyskoteki skuli Daniela Lotkę i umieścili na zapleczu lokalu, gdzie oczekiwał na przyjazd policji. Pierwszej pomocy ofiarom wypadku udzielili strażacy z OSP. Pogotowie zabrało do szpitala w Pleszewie poszkodowaną dziewczynę i jej kolegę. Ewa K. miała poważne problemy z oddychaniem. Lotka przez trzy godziny przesłuchiwany był w Komendzie Powiatowej Policji w Pleszewie. Badanie alkomatem potwierdziło podejrzenia, że był pijany. Po przesłuchaniu, około 2. w nocy, już 13 lipca, policjanci odwieźli chłopaka do Chocza i wysadzili na miejscowym rynku. Miał wrócić do domu, ale bał się sąsiadów

- Byłem wtedy totalnie spanikowany – mówi dziś ze łzami w oczach osiemnastolatek. – Tam, przed dyskoteką, ludzie wpadli w szał, grozili mi samosądem. Bałem się wracać do domu. Gdy policjanci mnie wypuścili, schowałem się pod most w Choczu. Wiem, że zrobiłem krzywdę trójce osób, które znam. Bardzo tego żałuję. Pod tym mostem wiele przemyślałem, ale jak długo można się chować? W poniedziałek, wieczorem, wróciłem do domu, do babci. Nadal jednak boję się wyjść z domu. Tamtych, sobotnich wydarzeń nigdy nie zapomnę.

Daniel żałuje dziś, że narozrabiał przed dyskoteką, ale nie był to jego pierwszy występek. W grudniu ubr., także po pijanemu, okradł sklep spożywczy w Choczu. W lutym br. Sąd Rejonowy w Pleszewie skazał go na trzy lata więzienia, z zawieszeniem na rok.

Pójdzie siedzieć?

Wniosek o ukaranie Lotki za zajścia przed dyskoteką skierowany zostanie do Sądu Rejonowego w Pleszewie. – Nie umieściliśmy go w areszcie, bowiem obrażenia ciała, które spowodował u trójki poszkodowanych nie były groźne – wyjaśnia szef posterunku policji w Choczu, Stanisław Dziatkiewicz. – Nie jestem w stanie powiedzieć, czy chłopak będzie musiał teraz odsiedzieć te trzy lata, które ma w zawieszeniu.

Ciężkie życie

Sytuacją Daniela Lotki zainteresował się ochroniarz dyskoteki, Bogumił Paweł Drobniewski z Chocza. Stara się on uspokoić wzburzonych mieszkańców wioski. – Losy Daniela nigdy nie układały się tak, jak należy – mówi. – Problemy z nauką skończyły się pobytem w OHP w Pleszewie. Rodzinie Daniela zawsze było ciężko. Matka i ojciec żyją z zasiłków i utrzymują jeszcze dwójkę innych dzieci. Daniel został już dawno oddany na wychowanie babci, która obecnie ma osiemdziesiąt lat. On nie ma nikogo, kto poprowadziłby go przez życie – tłumaczy Drobniewski.

Prosi o szansę

Daniel skontaktował się już z mężczyznami, których potrącił przed dyskoteką. Przeprosił i błagał o wybaczenie. Nie odezwał się jeszcze do Ewy K., bo obawia się reakcji jej rodziny. Odetchnął jednak z ulgą na wieść, że w miniony wtorek wyszła już ze szpitala i jej życiu nic już nie zagraża. Napięta atmosfera wśród mieszkańców Chocza zaczyna powoli opadać. Daniel obiecuje gruntowną poprawę i prosi sąsiadów, aby dali mu jeszcze jedną szansę.

Marian
Wielgosik
wójt gminy Chocz

Każdemu człowiekowi może się zdarzyć, że popełni błąd. Karę powinien wymierzać sąd. Lincz, grożenie śmiercią, są niedopuszczalne. Żyjemy w państwie prawa. Myślę, że dziś, gdy opadły emocje, zgadza się z tym większość mieszkańców Chocza. Wierzę w ich rozsądek.

Autor artykułu: Marcin KONIECZNY