Czternastoletni chłopiec stracił rękę podczas prac polowych.
Dziecko przebywało na kombajnie, którym jego wuj kosił gorczycę.
Tragedia rozegrała się wczoraj we wsi Gościejew w gminie Koźmin Wielkopolski. Krotoszyńska policja ustaliła, że chłopiec włożył rękę do zbiornika zbożowego. Ręka została wciągnięta przez przenośnik i wyrwana na wysokości barku. Poszkodowany nastolatek trafił natychmiast na szpitalny oddział ratunkowy. Lekarze zdecydowali o natychmiastowym przetransportowaniu dziecka do szpitala w Poznaniu. Chłopca czeka teraz skomplikowana operacja „przyszycia” ręki.
Dochodzenie w sprawie wypadku pod nadzorem prokuratury wszczęła Komenda Powiatowa Policji w Krotoszynie. Wiadomo, że 33-latek, pod którego opieką znajdował się chłopiec, był
trzeźwy.
Najgroźniejsze upadki
Aby zapobiec podobnym tragediom Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy oraz KRUS rozpoczęli kontrole przebiegu prac żniwnych.
Wczoraj wspólnie z inspektorami w akcji prewencyjnej uczestniczył dziennikarz „Ziemi Kaliskiej”. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut ujawniono szereg nieprawidłowości. Wszystko zakończyło się jednak na rozmowie ostrzegającej o zagrożeniach.
- Bardzo często na kombajnie przebywa więcej niż jedna osoba i to właśnie prowadzi do tragedii – mówi Andrzej Zalewski, sekretarz Regionalnej Komisji ds. BHP w Rolnictwie Indywidualnym dla Wielkopolski Południowej przy Oddziale PIP w Ostrowie Wlkp. – Rolnicy wielokrotnie pracują w niewłaściwej odzieży. Brak odpowiednich osłon na elementach ruchomych maszyn może doprowadzić do groźnych wypadków. Brakuje drabin, które rolnicy zabieraliby ze sobą na pole. Po załadowaniu słomy na przyczepie, osoba która ją układała mogłaby zejść bezpiecznie. A tak osoby układające kostki słomy jadą na górze do samego gospodarstwa. Często dochodzi do upadków. Bywało, że kończyły się one śmiercią.
Niebezpieczne żniwa
Podczas żniw wielu rolników zostaje kalekami do końca życia. Zdaniem inspektorów KRUS rolnicy nie znają przepisów bhp lub je lekceważą. Do tragedii przyczyniają się również przestarzałe urządzenia.
- Wiele zagrożeń wiąże się z obsługą maszyn oraz transportem plonów – dodaje Andrzej Zalewski – Angażowanie do tych prac osób starszych i dzieci tylko potęguje niebezpieczeństwo. Dlatego prowadzimy indywidualne spotkania z rolnikami w miejscu prac żniwnych.
Rolnicy otrzymują specjalnie przygotowane materiały informacyjne, z których dowiadują się jak bezpiecznie pracować podczas żniw. Inspektorów wspierają również lokalne samorządy.
- Każdy rolnik, z którym spotykamy się otrzymuje list otwarty, w którym zawarte są zasady bezpieczeństwa – dodaje Andrzej Zalewski. – Jeśli będą one przestrzegane to w dużym stopniu pozwolą uniknąć kolejnego wypadku, czy tragedii.
Rozsądniejsi ludzie
Działania Państwowej Inspekcji Pracy docenia Marian Gawron z Ołoboku, w gminie Sieroszewice, który dwa lata temu podczas pracy w gospodarstwie stracił palec.
- Takie spotkania z pewnością są bardzo potrzebne – uważa rolnik. – Ludzie stają się bardziej rozsądni. Zakładają na maszyny odpowiednie osłony. Kiedyś do spraw bezpieczeństwa nie przywiązywało się tak dużej uwagi.
Tylko w ubiegłym roku w południowej Wielkopolsce doszło do ponad 1330 wypadków w rolnictwie. Pięć osób poniosło śmierć. W pierwszej połowie tego roku Oddział Regionalny KRUS w Ostrowie Wlkp. odnotował już ponad 500 wypadków.
- W ostatnim czasie do licznych wypadków dochodzi podczas cięcia drewna piłami tarczowymi – mówi Ryszard Malak, inspektor ds. prewencji Oddziału Regionalnego KRUS w Ostrowie Wlkp. – Rolnicy tracą palce, a nawet ręce. Co trzydziesty wypadek w rolnictwie powoduje obrażenia u dzieci.
Wczorajszy wypadek w Gościejewie potwierdził, że żniwa to niebezpieczny okres na wsi. W związku z tym inspektorzy zapowiadają wzmożone kontrole podczas prac polowych.
Wypadki w rolnictwie
1998 rok – 1701
(12 śmiertelnych)
1999 rok – 1448
(5 śmiertelnych)
2000 rok – 1362
(5 śmiertelnych)
2001 rok – 1339
(5 śmiertelnych)
Autor artykułu: Andrzej KURZYŃSKI