Archive for July, 2003

Ścieki w kontenerze

Thursday, July 31st, 2003

Na zlecenie samorządu gminnego z Godziesz wyspecjalizowana firma niemiecka opracowuje koncepcję budowy oczyszczalni kontenerowych, uwzględniającą naturalne ukształtowanie terenu gminy. W południowej Wielkopolsce importowaną z Zachodu koncepcję rozwiązania problemu gospodarki ściekowej zastosowały dotychczas dwie gminy z powiatu pleszewskiego: Dobrzyca i Czermin.

- Realizowana tam koncepcja wzbudziła nasze zainteresowanie z uwagi na lokalne uwarunkowania – wyjaśnia wójt Godziesz, Józef Podłużny. – Moce przerobowe funkcjonującej w naszej gminie oczyszczalni ścieków w Saczynie pozwalają na podłączenie do niej kolejnych miejscowości.
Wybór tradycyjnej koncepcji pociąga za sobą konieczność budowy wielu przepompowni, co oczywiście, powoduje znaczny wzrost kosztów całej inwestycji. Stąd też zainteresowanie włodarzy gminy Godziesze małymi oczyszczalniami kontenerowymi, pracującymi na potrzeby danej miejscowości.

Autor artykułu: BOK

Zwinęli złom i beczki

Thursday, July 31st, 2003

Do trzech poważnych kradzieży doszło w tych dniach w Niedźwiadach (gmina Żelazków). Sprawców dwóch zdarzeń udało się zatrzymać. Policjanci odzyskali też część łupu.
Z terenu hurtowni złodzieje skradli ponad 200 aluminiowych beczek po piwie. Straty sięgnęły 41 tysięcy złotych.
Blisko 20 tys. zł był z kolei wart złom użytkowy, który zniknął z terenu prywatnej posesji w Niedźwiadach. Złodzieje załadowali na ciężarówkę ponad cztery tony rur i grzejników. Zgubiła ich jednak zbytnia zachłanność. Przyjechali bowiem ponownie w to samo miejsce. Tym razem szczęście im nie dopisało. Zostali zauważeni przez przypadkową osobę, która natychmiast powiadomiła policję. Sprawcy, a było ich siedmiu, zdążyli już załadować na auto towar wart około 2000 zł. Wszyscy zostali zatrzymani na gorącym uczynku. Aż sześciu z nich przewieziono do kaliskiej izby wytrzeźwień. Tylko kierowca stara nie był pijany. Osadzono go w Policyjnej Izbie Zatrzymań.

podinspektor
Barbara
Buśkiewicz
KMP w Kaliszu

Złom użytkowy pochodzący z włamania mężczyźni sprzedali w jednym z punktów skupu. Za towar wart prawie 20.000 zł otrzymali 1100 zł. Część rur odzyskano, ale zostały one już pocięte. Sprawców włamania do hurtowni – jak na razie – nie udało się ustalić.

Autor artykułu: JAZ

Misja pod nową nazwą

Thursday, July 31st, 2003

Poszukiwania kandydata na następcę Wojciecha A. Kroloppa trwały ponad miesiąc. Po to, aby Poznańska Szkoła Chóralna i chór mogły normalnie funkcjonować od 1 września.
Zdecydowanym faworytem był od początku Jacek Sykulski szef Chóru Akademickiego UAM.

Jacek Sykulski zdecydował się, bo po negocjacjach spełnione zostały przez miasto i prezydenta jego warunki. Jednym z nich było powstanie Centrum Chóralistyki, które zapewni mu swobodę twórczą. – To wizja na przyszłość. Nie chcę być kojarzony z niczym co wiąże z poprzednikiem dlatego zmieniona zostanie także nazwa na Poznański Chór Chłopięcy – mówi Jacek Sykulski.

Od 1 września, w oparciu o chór i szkołę stworzy nową instytucję. Nazwa ,,Polskie Słowiki” przestanie funkcjonować. Oznacza to także koniec niepokojów jakie wytworzyły się po zatrzymaniu i aresztowaniu Wojciecha A. Kroloppa, 17 czerwca tego roku.

Jeżeli chodzi o ,,nowy” chór, Jacek Sykulski chce przede wszystkim uwagę poświęcić najmłodszym chórzystom. Dlatego najpierw będzie to tylko chór chłopięcy. Dyrygent ma dziesięcioletnie doświadczenie pedagogiczne, dwa lata pracował też w Szkole Chóralnej Jerzego Kurczewskiego. Nie będzie głosów męskich. Ponowny nabór starszych chórzystów nastąpi później. – Jerzy Kurczewski też zaczynał od chóru chłopięcego i do jego tradycji chcę nawiązać. Przy całym szacunku dla nich chcę rozstać się na razie ze śpiewakami pełnoletnimi. W nowym zespole będzie podobnie jak w Chórze UAM miejsce na eksperymenty autorskie, ale na początku oprę się o tradycyjny repertuar chóralny. – podkreśla dyrygent.

Przeczytaj także

Skandal w poznańskim chórze.

Autor artykułu: MAZ

Polityczna ropa

Tuesday, July 29th, 2003

O tym, że w Wielkopolsce w okolicach Międzychodu są ogromne złoża ropy wiadomo już od pewnego czasu. Wydobyciem „czarnego złota”, które może pokryć nawet kilkanaście procent rocznego zapotrzebowania kraju, ma zająć się spółka o powstanie której walczą politycy SLD. Na jej czele chce stanąć senator SLD z Piły Tadeusz Rzemykowski.

Pierwsze poszukiwania ropy naftowej w Puszczy Noteckiej były prowadzone już w latach 70-tych. Bez efektu. Późniejsze, pozwoliły odkryć największe w Polsce złoża ropy.- Pokłady w okolicach Międzychodu mogą wynieść od 100 do 150 mln. – uważa dyrektor Pionu Złóż Polskiego Górnictwa Nafty i Gazy Stanisław Radecki.
Nie wiadomo jeszcze ile będzie kosztować budowa kopalni, rurociągów, odwiertów oraz odsiarczalni. PGNiG wstępnie szacuje, że będzie to 80 – 100 mln USD. Według wczorajszej „Rzeczpospolitej” dlatego właśnie politycy SLD, chcą powołać od 1 stycznia 2004 wydzieloną z PGNiG spółkę zajmującą się wydobyciem ropy. Jej roczne obroty już teraz szacuje się na co najmniej 5 mld zł. O utworzenie spółki zbiega Krzysztof Szamałek, wiceminister środowiska i lider Stowarzyszenia „Ordynacka”. Na jej czele chce stanąć senator SLD z Piły Tadeusz Rzemykowski.

Z eksploatacją złóż duże nadzieje wiąże gmina Międzychód. Z tytułu opłaty eksploatacyjnej do gminnej kasy wpływać będzie 3 proc. zysku, jaki przyniesie wydobycie surowca. Na terenie gminy wykonano dwa odwierty, z których dokonano już próbnego wydobycia ropy.

Autor artykułu: Eliza GROMADECKA, TR

Segregują odpady

Tuesday, July 29th, 2003

Dotychczasowe doświadczenia władz Pleszewa wskazują, że udało się przekonać mieszkańców gminy do selektywnej zbiórki odpadów. W ostatnim okresie czasu pojawia się coraz więcej pojemników, zwłaszcza na opakowania plastikowe i szkło.

W ubiegłym roku w ten sposób pozyskano 26,5 tony opakowań plastikowych (PET) i ponad 100 ton stłuczki szklanej. Miasto ma podpisaną umowę z jednym z krajowych przedsiębiorstw, które odbiera i przetwarza odpady szklane i plastik. Teraz nowe pojemniki pojawiły się w Marszewie i Taczanowie.

Samorząd Pleszewa nie ustaje również w dążeniu do rozbudowy wysypiska odpadów komunalnych w Dobrej Nadziei. Dwa miesiące temu rozpoczęto tam budowę nowej kwatery o powierzchni 0,4 ha i ponad 25 tysięcy metrów sześciennych pojemności.

Władze Pleszewa liczą, że dzięki sukcesywnym działaniom na rzecz zagospodarowywania odpadów stałych, miasto pozyska dodatkowe środki na ten cel z Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej.

Autor artykułu: JAT

Niebezpieczne żniwa

Tuesday, July 29th, 2003

Czternastoletni chłopiec stracił rękę podczas prac polowych.
Dziecko przebywało na kombajnie, którym jego wuj kosił gorczycę.

Tragedia rozegrała się wczoraj we wsi Gościejew w gminie Koźmin Wielkopolski. Krotoszyńska policja ustaliła, że chłopiec włożył rękę do zbiornika zbożowego. Ręka została wciągnięta przez przenośnik i wyrwana na wysokości barku. Poszkodowany nastolatek trafił natychmiast na szpitalny oddział ratunkowy. Lekarze zdecydowali o natychmiastowym przetransportowaniu dziecka do szpitala w Poznaniu. Chłopca czeka teraz skomplikowana operacja „przyszycia” ręki.
Dochodzenie w sprawie wypadku pod nadzorem prokuratury wszczęła Komenda Powiatowa Policji w Krotoszynie. Wiadomo, że 33-latek, pod którego opieką znajdował się chłopiec, był
trzeźwy.

Najgroźniejsze upadki

Aby zapobiec podobnym tragediom Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy oraz KRUS rozpoczęli kontrole przebiegu prac żniwnych.
Wczoraj wspólnie z inspektorami w akcji prewencyjnej uczestniczył dziennikarz „Ziemi Kaliskiej”. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut ujawniono szereg nieprawidłowości. Wszystko zakończyło się jednak na rozmowie ostrzegającej o zagrożeniach.

- Bardzo często na kombajnie przebywa więcej niż jedna osoba i to właśnie prowadzi do tragedii – mówi Andrzej Zalewski, sekretarz Regionalnej Komisji ds. BHP w Rolnictwie Indywidualnym dla Wielkopolski Południowej przy Oddziale PIP w Ostrowie Wlkp. – Rolnicy wielokrotnie pracują w niewłaściwej odzieży. Brak odpowiednich osłon na elementach ruchomych maszyn może doprowadzić do groźnych wypadków. Brakuje drabin, które rolnicy zabieraliby ze sobą na pole. Po załadowaniu słomy na przyczepie, osoba która ją układała mogłaby zejść bezpiecznie. A tak osoby układające kostki słomy jadą na górze do samego gospodarstwa. Często dochodzi do upadków. Bywało, że kończyły się one śmiercią.

Niebezpieczne żniwa

Podczas żniw wielu rolników zostaje kalekami do końca życia. Zdaniem inspektorów KRUS rolnicy nie znają przepisów bhp lub je lekceważą. Do tragedii przyczyniają się również przestarzałe urządzenia.

- Wiele zagrożeń wiąże się z obsługą maszyn oraz transportem plonów – dodaje Andrzej Zalewski – Angażowanie do tych prac osób starszych i dzieci tylko potęguje niebezpieczeństwo. Dlatego prowadzimy indywidualne spotkania z rolnikami w miejscu prac żniwnych.
Rolnicy otrzymują specjalnie przygotowane materiały informacyjne, z których dowiadują się jak bezpiecznie pracować podczas żniw. Inspektorów wspierają również lokalne samorządy.

- Każdy rolnik, z którym spotykamy się otrzymuje list otwarty, w którym zawarte są zasady bezpieczeństwa – dodaje Andrzej Zalewski. – Jeśli będą one przestrzegane to w dużym stopniu pozwolą uniknąć kolejnego wypadku, czy tragedii.

Rozsądniejsi ludzie

Działania Państwowej Inspekcji Pracy docenia Marian Gawron z Ołoboku, w gminie Sieroszewice, który dwa lata temu podczas pracy w gospodarstwie stracił palec.

- Takie spotkania z pewnością są bardzo potrzebne – uważa rolnik. – Ludzie stają się bardziej rozsądni. Zakładają na maszyny odpowiednie osłony. Kiedyś do spraw bezpieczeństwa nie przywiązywało się tak dużej uwagi.
Tylko w ubiegłym roku w południowej Wielkopolsce doszło do ponad 1330 wypadków w rolnictwie. Pięć osób poniosło śmierć. W pierwszej połowie tego roku Oddział Regionalny KRUS w Ostrowie Wlkp. odnotował już ponad 500 wypadków.

- W ostatnim czasie do licznych wypadków dochodzi podczas cięcia drewna piłami tarczowymi – mówi Ryszard Malak, inspektor ds. prewencji Oddziału Regionalnego KRUS w Ostrowie Wlkp. – Rolnicy tracą palce, a nawet ręce. Co trzydziesty wypadek w rolnictwie powoduje obrażenia u dzieci.

Wczorajszy wypadek w Gościejewie potwierdził, że żniwa to niebezpieczny okres na wsi. W związku z tym inspektorzy zapowiadają wzmożone kontrole podczas prac polowych.

Wypadki w rolnictwie

1998 rok – 1701
(12 śmiertelnych)
1999 rok – 1448
(5 śmiertelnych)
2000 rok – 1362
(5 śmiertelnych)
2001 rok – 1339
(5 śmiertelnych)

Autor artykułu: Andrzej KURZYŃSKI

Pozew Wodnika

Saturday, July 26th, 2003

Urząd Miejski w Krotoszynie pozwał do sądu wykonawcę krytej pływalni Wodnik.

Spór między władzami Krotoszyna a kielecką firmą Interfinn trwa od dwóch lat. Wykonawca uchylał się od płacenia należności za naprawy gwarancyjne. Błędy te uzupełniała krotoszyńska firma, a urzędnicy domagali się od Interfinna zwrotu poniesionych kosztów. Część pieniędzy udało się odzyskać, ale wciąż niewyjaśniona pozostaje naprawa dachu.
Kłopoty pojawiały się każdej zimy: woda skraplała się i osadzała w szczelinach dachu, a na ścianach powstawały brzydkie zacieki. Urzędnicy twierdzili, że błąd popełnił wykonawca. Dyskusję ucięła dopiero ekspertyza wykonana przez naukowców z Politechniki Wrocławskiej. Wykazała ona jednoznacznie, że odpowiedzialność za niedoróbki spoczywa na wykonawcy. Interfinn zgodził się z ekspertyzą, ale naprawy nie wykonał.

– Wystąpiliśmy na drogę sądową – poinformował z-ca burmistrza Ryszard Czuszke.

Niezależnie od wyroku sądu dach będzie wykonany. Spór dotyczy 100 tys. zł.

Autor artykułu: NETA

Nadział się na gwóźdź

Saturday, July 26th, 2003

Piętnastoletni chłopiec podczas wchodzenia na drabinę wbił sobie gwóźdź w głowę. W akcji ratunkowej uczestniczyli strażacy i lekarze pogotowia.
Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 10 przy ulicy Geodetów w Kaliszu. Chłopiec wchodził do szałasu wybudowanego pomiędzy dwoma drzewami, gdzie bawiły się też inne dzieci. Przypadkowo uderzył głową w drewnianą poprzeczkę, wykonaną z grubej gałęzi, z której wystawał gwóźdź. Była ona zamontowana miedzy dwoma konarami. Gwóźdź wbił się w głowę.
- Lekarze pogotowia ratunkowego nie potrafili samodzielnie uwolnić chłopca, dlatego wezwali na pomoc straż- mówi młodszy kapitan Roland Egiert z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu. – Sytuacja była bardzo dramatyczna. Dziecko słabło. Doznało też szoku. Lekarze musieli podać chłopcu środki uspokajające.
Jedynym sposobem ściągnięcia piętnastolatka z drabiny było odcięcie poprzeczki. Strażacy musieli bardzo uważać by nie doszło do pogorszenia stanu dziecka. Dokładnie zabezpieczyli poszkodowanego pasami. Unieruchomili też gałąź bandażami, żeby się nie przesunęła po odcięciu piłą mechaniczną. Chłopiec został uwolniony po około 20 minutach. Cały czas był przytomny. Natychmiast przewieziono go do Szpitala Wojewódzkiego Matki i Dziecka przy ul. Toruńskiej, gdzie trafił na Oddział Chirurgiczny. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Na szczęście rana nie była głęboka.

Autor artykułu: JAZ

Plantacje konopi

Saturday, July 26th, 2003

Mieszkańcy Kalisza informują policję o pojawieniu się w różnych miejscach miasta konopi indyjskich. Jedna z dzikich plantacji rośnie sobie spokojnie tuż obok ruchliwej drogi.

- Przechodziłem ulicą – opowiada młody mężczyzna. – Przypadkowo spojrzałem w bok na nasyp i zobaczyłem duże ilości konopi indyjskiej wyrastającej ponad chwasty. Widziałem już wcześniej tę roślinę z tak charakterystycznymi liśćmi w różnych książkach i broszurach. Wiem do czego jest używana. Dlatego wezwałem policję. Funkcjonariusze potwierdzili, że rzeczywiście jest to konopia.

Plantacja ma około 50 metrów kwadratowych. Niektóre łodygi są połamane, co świadczy o tym, że ktoś już poobrywał liście, mimo że nasiona w pełni dojrzeją dopiero za dwa lub trzy tygodnie. Podobnych miejsc porośniętych konopią jest w Kaliszu bardzo dużo.

podinspektor
Roman Szeląg
Sekcja
Prewencji KMP

Jest to konopia długowłóknista, jedna z 10 odmiani. Wygląda i pachnie podobnie jak konopie indyjskie, jednak zawiera śladowe ilości substancji odurzających. Jej nasiona przetwarzane są na olej konopny, a z włókien wykonuje się liny. Jest też stosowana jako karma dla ptaków. Na uprawę przemysłową konopi długowłóknistej trzeba zezwolenie.

Autor artykułu: JAZ

Krok do kariery

Thursday, July 24th, 2003

Sylwia Machoł z Ostrzeszowa przeszła z powodzeniem pierwsze eliminacje do „Idola”. Eliminacje zorganizowano w Poznaniu. Teraz przed ostrzeszowianką kolejny sprawdzian umiejętności. W Katowicach odbędą się przesłuchania do programu. – Jesteśmy mile zaskoczeni, że naszej reprezentantce udało się zrobić pierwszy krok do kariery – mówi Anna Niesobska, dyrektor Ostrzeszowskiego Centrum Kultury. – Sylwia uczęszczała do nas na zajęcia wokalne.

Autor artykułu: WOLF