Od kilku lat toczą się spory wokół parkingu położonego w centrum Krotoszyna. Jedni twierdzą, że jego prowadzenie jest nieopłacalne. Inni uważają, że powinien przynosić spore zyski.
Szef miejscowej organizacji kupców i zarazem radny Dariusz Rozum podejrzewa zarząd klubu „Ceramik”, który prowadzi parking, o nieprawidłowe rozliczanie się z jego administrowania. Prezes Lech Pauliński uważa zarzuty za bezpodstawne i sugeruje, że to gra prezesa konkurencyjnego Towarzystwa Atletycznego „Rozum”.
Ucieczka przed odpowiedzialnością?
Powierzenie miejskich parkingów klubom miało być formą pomocy. Pobierają one ustalone przez radę opłaty i odprowadzają z tego 5 procent do budżetu gminy. Resztę przeznaczają na działalność statutową związaną ze sportem dzieci i młodzieży.
Umowę z „Ceramikiem” na prowadzenie najbardziej dochodowego
parkingu w mieście, który znajduje się pod ratuszem, zawarto w 1998 roku. Miała obowiązywać do 2004 roku. 6 marca klub wystąpił jednak do burmistrza z prośbą o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Klub twierdzi, że odprowadzając od 1 stycznia podatek VAT ponosi straty.
Dariusz Rozum uważa, że rezygnacja jest ucieczką przed poniesieniem odpowiedzialności za gospodarowanie parkingiem. Komisja Społeczna Rady Miejskiej wnioskowała na ostatniej sesji o przeprowadzenie kontroli finansowej w „Ceramiku”. Rozum nie kryje, że jest autorem tego wniosku. Propozycja przepadła, bo radcy prawni wyjaśnili, że gmina nie może kontrolować stowarzyszenia.
Nie rozliczone wpłaty
- Nie chodzi o kontrolę całej działalności klubu, tylko o sposób, w jaki wywiązywał się z umowy zawartej z miastem – argumentuje radny. A stawia on kilka zarzutów. Na dowód pokazuje kwity sprzed trzech lat za opłatę abonamentową dla stałych użytkowników parkingu. Zdaniem D. Rozuma klub wykazywał jedynie sprzedaż biletów jednorazowych, a z abonamentów się nie rozliczał.
- To nieprawda – mówi Lech Pauliński. – Sporządzane są raporty dzienne i każda wpłata jest rejestrowana.
- Ceramik nie płacił do tej pory podatku VAT – twierdzi D. Rozum. – Obawiam się, by w razie kontroli ewentualne zwroty i kary nie spadły na gminę, bo umowa jest nieprecyzyjnie skonstruowana.
Prezes Pauliński przyznaje, że VAT płaci od tego roku, bo – jak mówi – zmieniły się przepisy dotyczące stowarzyszeń.
Dariusz Rozum jest szefem Krotoszyńskiego Zrzeszenia Handlu i Usług, a także prezesem Towarzystwa Atletycznego Rozum, do którego przed kilkoma laty odeszli z Ceramika zawodnicy Sumo.
Przejście odbyło się w atmosferze kłótni. Już wówczas sumici zarzucali, że zarząd klubu źle gospodaruje mieniem. Z kolei działacze między wierszami sugerowali, że to zawodnicy dorabiali się na parkingu. W 2002 roku przychód z parkingu wyniósł 126.835 tysięcy złotych.
Parking jest dla nas kłopotem – żali się prezes Pauliński. – Zamiast skupić się na pracy z dziećmi, zajmujemy się nim i jeszcze są zarzuty.
Trzy propozycje burmistrza
Kupcy ze zrzeszenia od kilku lat krytykują fakt, że parking jest płatny. Uważają, że to zmniejsza konkurencyjność ich sklepów wobec marketów.
12 marca burmistrz Julian Jokś, w odpowiedzi na
wniosek „Ceramika”, przesłał klubowi i kupcom pismo z trzema propozycjami rozwiązania problemu: ogłoszenie przetargu na prowadzenie parkingu; przekazanie go zrzeszeniu handlu, które każdego miesiąca odprowadzi na rzecz „Ceramika” 2 tysiące złotych netto lub darmowy parking pod warunkiem, że zrzeszenie zapłaci rocznie na działalność sportową 25 tysięcy złotych.
- Przedstawię te propozycje członkom zarządu – mówi D. Rozum. – Jestem za tym, by klienci sklepów nie płacili.
Nie wyklucza jednak, że gdyby to jego klub otrzymał propozycję prowadzenia parkingu – to chętnie skorzysta.
- Wtedy okaże się czy parking przynosi takie straty! – dodaje radny i zaznacza, że sposób dotychczasowego jego prowadzenia wymaga pilnego wyjaśnienia.
Lech Pauliński
prezes
LKS Ceramik
Wszystkie wpłaty na parkingu są rejestrowane w raporcie dziennym. Ciekawe jak pan Rozum wszedł w ich posiadanie? I skoro są takim groźnym dowodem, to czemu nie zrobił z nich użytku?
Dariusz Rozum
prezes
TARozum
Nie mogę ujawnić skąd mam kopie dowodów wpłaty, ale skoro są u mnie, to nie mogły być zaksięgowane w „Ceramiku”, bo oryginały mają wpłacający.
Autor artykułu: Marzena Wiśniewska