Archive for October, 2001

Przezorne miasto

Wednesday, October 31st, 2001

Choć jesień jeszcze w pełni, w Wodzisławiu rozpoczęto już przygotowania do akcji zimowej. Niedawno powołano zespół koordynacyjny do spraw utrzymania dróg krajowych, wojewódzkich, powiatowych oraz lokalnych. Będzie on nadzorował funkcjonowanie komunikacji i służb komunalnych w czasie zimowych miesięcy.

Straż Miejska przypomina również właścicielom wszystkich obejść, że są zobowiązani do utrzymania czystości i porządku na chodnikach przed domami. Powinni też pamiętać o regularnym ich odśnieżaniu oraz usuwaniu lodu i błota. Za niedopełnienie tych obowiązków grozi kara grzywny nawet do 5 tysięcy złotych.

Autor artykułu: (q)

Czarna rozpacz

Wednesday, October 31st, 2001

(SOSNOWIEC) Piątej ligowej porażki doznali futboliści sosnowieckiego Ireksu. Po twardym, zaciętym spotkaniu podopieczni Jarosława Czuba ulegli na własnym boisku 5:7 DSI Legnica. Początek meczu był bardzo wyrównany. W 7 min. na uderzenie z ostrego kąta zdecydował się Marek Dudka i piłka wylądowała w sosnowieckiej bramce.

Cztery minuty później gospodarze doprowadzili do remisu. Grzegorz Figura niemal z linii końcowej boiska zagrał do Rafała Berlińskiego, który mocnym strzałem zmusił do kapitulacji Rafała Galkę. Chwilę później z 10 m uderzał Robert Tokarczyk i legnicki golkiper po raz drugi wyjmował futbolówkę z siatki.

Gospodarze prowadzeniem cieszyli się zaledwie kilkadziesiąt sekund. Po faulu Mariusza Berlińskiego sędzia podyktował tzw. przedłużony rzut karny dla gości. Henryk Godek silnym strzałem przy słupku pokonał Marcina Kwietnia. Minutę później legniczanie wykonywali kolejnego przedłużonego karnego. Pewnym egzekutorem ponownie okazał się Henryk Godek.

Sosnowiczanie wyrównali po solowej akcji Rafała Berlińskiego. Za moment jednak, po błędzie Roberta Tokarczyka, piłkę przejął Marek Dudka i mając przed sobą jedynie Łukasza Groszaka, wpisał się na listę strzelców. Końcówka pierwszej połowy była małym festiwalem przedłużonych rzutów karnych. Najpierw techniczny strzał Rafała Berlińskiego obronił Rafał Galka. Za moment silne uderzenie Henryka Godka sparował Łukasz Groszak, a w 19 min. Grzegorz Rajman z 10 m nie trafił w bramkę.

Po przerwie trwała zacięta walka o każdy metr parkietu. W 28 min. na uderzenie z dystansu zdecydował się Adrian Hermaszuk i zasłonięty golkiper Ireksu wyjmował futbolówkę z siatki. Dwie minuty później składną, dwójkową akcję Marcina Jarzmika i Adama Międzika celnym strzałem zakończył ten drugi. Za moment, w sporym zamieszaniu na legnickim polu karnym, piłkę do bramki skierował Grzegorz Figura, doprowadzając do remisu.

W 35 min. podopieczni Jarosława Czuba bliscy byli objęcia prowadzenia. Długi rzut karny wykonywał Rafał Berliński, ale jego silny strzał zdołał sparować Rafał Galka. Znacznie skuteczniejsi byli goście, którzy golem zakończyli jeden z szybkich kontrataków. W ostatnich dwóch minutach gry sosnowiecki trener wycofał z boiska bramkarza, którego zastąpił Robert Tokarczyk. Ta roszada nie wystarczyła, by wyrównać stan meczu. Tuż przed końcową syreną legniczanie wyprowadzili kontratak, który zakończył Robert Zamiar strzałem do pustej bramki.

Autor artykułu: (wow)

Pięciosetowe pojedynki

Wednesday, October 31st, 2001

(BĘDZIN, SOSNOWIEC) Dwa kolejne ligowe zwycięstwa zapisali na swoje konto siatkarze będzińskiego Interpromeksu. Podopieczni Franciszka Mroza, po pięciosetowych pojedynkach, pokonali na własnym boisku Grom Rybnik i HKS Szopienice.

Uważany za ligowego słabeusza Grom sprawił będzinianom sporo problemów. Po wyrównanym początku pierwszego seta, w końcówce rozgrywka należała do podopiecznych Adama Łyczko, którzy wygrali partię do 21. Później inicjatywę na parkiecie przejęli gospodarze. Dzięki dobrej grze rozgrywającego Dariusza Syguły oraz skrzydłowych Przemysława Potrawy i Zbigniewa Syguły będzinianie zapisali na swoje konto drugiego seta.

Trwająca z powodów technicznych aż kwadrans przerwa przed następną rozgrywką wyraźnie wybiła z uderzenia siatkarzy Interpromeksu. Wprawdzie początek rozgrywki należał jeszcze do podopiecznych Franciszka Mroza (14:8, 18:15), ale seria błędów w przyjęciu sprawiła, że seta wygrali 25:23 goście.
Po zmianie stron doskonale zagrał Zbigniew Syguła. Jego ataki z lewego skrzydła skutecznie wspierał na środku siatki rezerwowy Bartosz Dzierżanowski. Będzinianie wygrali czwartego seta 25:19 i o losach meczu decydował tie-break. W jego połowie gospodarze prowadzili 8:7, powiększając ostatecznie przewagę do czterech piłek.

Fatalnie rozpoczęli podopieczni Franciszka Mroza pojedynek z HKS Szopienice, w którego szeragach występował m.in. sosnowiczanin Grzegorz Skowroński. Drużyna katowicka gładko wygrała dwa pierwsze sety i wydawało się, że cały mecz zakończy się w godzinę.

W trzecim secie doskonale zagrał Zbigniew Syguła, imponujący skutecznymi atakami i mocną, trudną zagrywką. Dołączyli do niego później obaj środkowi Interpromeksu: Bartosz Dzierżanowski i Łukasz Płatek, królujący pod siatką oraz będziński libero Kamil Krawczyk. Gospodarze w niecałe trzy kwadranse doprowadzili do tie-breaku.

Decydująca rozgrywka należała początkowo do gości (0:2, 2:4). Wprawdzie w połowie seta wygrywali będzinianie (8:7), ale za moment ponownie przeważała drużyna z Szopienic (9:11), która miała już w powietrzu piłkę meczową (13:14). Trzy skuteczne akcje Zbigniewa Syguły zapewniły ligowe zwycięstwo Interpomeksowi.

Autor artykułu: (wow)

Spełnione marzenia

Tuesday, October 30th, 2001

Czwórka młodych artystów zaprezentowała swoje prace podczas pierwszej z całego cyklu wystaw “Galerii Spełnionych Marzeń” w Klubie Osiedlowym Chorzowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Rzeźba, rysunek i grafika komputerowa, to dziedziny, które ich zafascynowały.

Wystawa była prawdziwym debiutem artystycznym dla Macieja Grzegorka prezentującego rysunek. Marek i Tomasz Olszewscy przedstawili natomiast grafiki wykonane na komputerze.

- W przeciwieństwie do innych twórców nie chcieliśmy zajmować się obróbką zdjęć i większość naszych prac jest rysowana. Staramy się także unikać korzystania ze skanera. Dzięki temu powstają prace, które są naprawdę unikatowe. Grafika komputerowa nie jest jeszcze zbyt popularna, ale staramy się przekonywać ludzi, że jest to narzędzie takie samo jak pędzel i farby czy ołówek, natomiast pomysł rodzi się w naszej głowie – mówi Tomek.

- Na studiach, kiedy poznałam i spróbowałam wszystkich dziedzin sztuki zdecydowałam zająć się rzeźbą. To jest po prostu to co czuję, co jest we mnie. Fascynuje mnie taniec i wydaje mi się, że moje rzeźby tańczą – powiedziała Gabriela Zbrońska, kolejna autorka prezentowanych na wystawie prac.
Okazała się ona sukcesem, a salę szczelnie zapełnili goście i mieszkańcy miasta.

- Każdy z nas ma marzenia. Niektóre się spełniają, inne nie. Któregoś dnia zauważyłem, że czasami naprawdę niewiele potrzeba, aby spełnić czyjeś marzenia. Z reguły wystarczą dobre chęci. I tak powstał pomysł “Galerii Spełnionych Marzeń” i proszę mi wierzyć, że daje mi on wiele satysfakcji – mówi inicjator cyklu wystaw Krzysztof Łazikiewicz.

Autor artykułu: KT

Został tylko żal

Tuesday, October 30th, 2001

- To bardzo boli. Nawet ja w swoim wieku nie zmarnowałbym takich okazji – mówił rozżalony Wiesław Popik, trener BBTS Siatkarz Original. Jego podopieczni rozegrali wprawdzie dobre i emocjonujące spotkanie, ale zmarnowali szansę, by powalczyć ze Stilonem o zwycięstwo.

Przyjazd zespołu z Wielkopolski, w składzie którego znalazło się kilku byłych reprezentantów Polski m.in. Roman Bartuzi i Zdzisław Olejnik, zapowiadał ciekawe widowisko siatkarskie. I sprawdziło się. Gospodarze rozpoczęli jednak sobotnie spotkanie fatalnie. W pierwszym secie Stilon bez większego problemu osiągnął przewagę, łatwo radząc sobie z bielskim blokiem. BBTS grał chaotycznie i nie umiał znaleźć sposobu na powstrzymanie rywali. Niewiele pomogły zmiany wprowadzane przez trenera Popika.

Do kolejnej odsłony BBTS przystąpił bez rozgrywającego Artura Kwiecińskiego, którego zastąpił Marcin Kołodziej. Na parkiecie pojawił się także Paweł Kupisz. W tym momencie w zespole coś “zaskoczyło”. BBTS był stroną przeważającą, Kołodziej dobrze wystawiał piłki, które mocnymi atakami kończyli Leszek Kurowski i Piotr Szewczyk. Wreszcie skuteczną zaporą okazał się blok. Trzecia część przypominała wymianę ciosów. Oba zespoły za wszelką cenę chciały wygrać. Świetny występ zanotował Kurowski, który jeśli nie przebijał się przez blok Stilonu, to powodował, że zablokowana piłka spadała na aucie, przynosząc punkty bielszczanom. Zawodnik BBTS popisał się także świetnymi asami serwisowymi. W wyrównanej końcówce dokładności zabrakło jednak Szewczykowi, który dwukrotnie trafiał w siatkę.

Czwarty set podobnie jak poprzedni to niezwykle wyrównana walka stron. Sporo ożywienia do gry BBTS wniósł Wojciech Gradowski. Gospodarze nie wykorzystali szansy, by doprowadzić do tie-breaku. Paweł Kupisz w decydującym momencie nie zakończył akcji atakiem i trafił w blok postawiony przez niższego od siebie rywala. BBTS przegrywając 2 punktami tę część uległ Stilonowi 1-3.

- Jak się nie wykorzystuje takich sytuacji jak ostatnia piłka, to trudno mówić o wygraniu meczu. Ja bym ich nie zmarnował nawet grając w tym wieku. Nie wiem, co się z nimi dzieje – ocenił Popik.

Autor artykułu: ŁUKASZ KLIMANIEC

Batory jednak wraca

Tuesday, October 30th, 2001

Z soboty na niedzielę na kolejowy szlak Bielsko – Zwardoń ponownie powróci po przerwie międzynarodowy pociąg pospieszny Batory relacji Warszawa Wschodnia – Budapeszt Nyugati. Będzie kursował do końca marca. Po ponownej przerwie w kursowaniu powróci od 27 października.

Utrudnienia spowodowane są generalnym remontem torowiska i elektryfikacji słowackiego odcinka Czadca – Zwardoń. Prace mają potrwać do końca przyszłego roku. Umożliwi to zwiększenie prędkości pociągu do 120 km na godz., ale tylko po stronie słowackiej.

Autor artykułu: (ps)

Bliźniacy na bieżni

Monday, October 29th, 2001

Razem przyszli na pierwszy trening do MKS MOSM Bytom. Razem trenują. Razem chcą kiedyś wystartować na wielkich zawodach lekkoatletycznych. Bliźniacy Damian i Daniel Paskowie z Bytomia to specjaliści w biegach na średnich dystansach. Marzy im się przynajmniej jeden medal (dla rodziny) halowych mistrzostw Polski, do których się przygotowują.

Mają 16 lat, zalicza się ich do grona juniorów młodszych (roczniki 1984 i 85). Damian jest starszy o dziesięć minut. Pierwszy przyszedł na świat i zachowuje to pierwszeństwo także na bieżni, choć różnice są minimalne.

- Na przykład na 800 metrów braci dzieli zaledwie trzynaście setnych sekundy, jeżeli chodzi o rekordy życiowe. Na tysiąc metrów różnica między nimi jest większa, wynosi ponad sekundę. Muszę ich pochwalić.

Są ambitni i pracowici na treningach. Niektórzy lubią robić coś po swojemu, ale oni nie. Słuchają i realizują plan treningu od początku do końca. Na brak talentu nie mogą narzekać. Szybkość i wytrzymałość też mają dobrą. Może tylko są zbyt drobnej budowy, ale to nie musi być wcale minus, zwłaszcza w biegach na średnich dystansach – mówi Janusz Szczyrk, trener bliźniaków.

- Ważę 55 kilogramów, brat jest cięższy o siedem kilogramów i wyższy. Ma 180 wzrostu, ja o dwa centymetry mniej. Przy przepychankach na wirażach waga wcale mi nie przeszkadza . Jakoś sobie radzę z rywalami. Byłem już czwarty na mistrzostwach Polski młodzików. Medal wymknął mi się wtedy w ostatniej chwili. W biegu na dwa kilometry do srebra zabrakło mi osiem setnych sekundy.

Biegałem też w tym roku na mistrzostwach dwa kilometry z przeszkodami, byłem siódmy. Teraz myślę już o halowych mistrzostwach Polski. Chcę zdobyć medal. Brat też marzy o medalu. Jeśli przywieziemy przynajmniej jeden, będzie dobrze – mówi Damian.

Starszy bliźniak wystartuje na 2 km, młodszy na dystansie dwukrotnie dłuższym.

- Też myślę o medalu, choć na pewno będzie trudno. Co najmniej udział w finale halowych mistrzostw Polski, taki jest mój cel. Brat pracuje teraz nad szybkością, ja muszę jeszcze poprawić wytrzymałość. Trenujemy codziennie po dwie godziny – mówi Daniel.

- Halowe mistrzostwa zawsze są loterią. Damian i Daniel na pewno będą dobrze przygotowani. Mamy jeszcze dwa miesiące czasu i dobrze go wykorzystamy – zapewnia trener Szczyrk.

Autor artykułu: ANDRZEJ MADEJCZYK

Zobaczyć zalety i wady

Monday, October 29th, 2001

W Starochorzowskiej Fundacji Kultury odbyły się w piątek (26.10) XXIII Dni Techniki Chorzowa.

Tegoroczną tematyką Dni Techniki była Unia Europejska i jej wpływ na gospodarkę. Jedną z prelekcji na ten temat (“Unia Europejska korzyści i zagrożenia dla gospodarki i społeczeństwa”) wygłosił Tadeusz Donocik. Po stronie plusów były wiceminister gospodarki widział m.in powiększenie rynku, napływ nowoczesnych technologii, korzystanie z funduszy strukturalnych.

Natomiast za niewątpliwe mankamenty uznał niestabilność regulacji prawnych w zakresie prawa pracy, ubezpieczeń społecznych i podatków oraz brak wystarczającego kapitału na unowocześnianie produkcji.

- Myślę, że Unia Europejska jest tematem jak najbardziej trafionym, który powinien być kontynuowany i wznawiany przy różnych okazjach. – powiedział nam Jan Sojka, przewodniczący Rady Miejskiej NOT. O “Małych i średnich przedsiębiorstwach w drodze do Uni Europejskiej” mówił Grzegorz Szojda, prezes Centrum Przedsiębiorczości.

Wspomniał o braku infrastruktury wspomagającej drobną przedsiębiorczość zarówno od strony finansowej jak i informacyjnej, a także braku świadomości co do korzystania z usług doradczych.

- Tematy XXIII Dni Techniki Chorzowa były dość nietypowe, jednak rozwój małej i średniej przedsiębiorczoćci jest dla miasta bardzo ważny. Część przedsiębiorców jest bardzo dobrze wyedukowana, jednakże odrębnym problemem jest oferta, którą prezentują. Jedni będą w stanie sprostać wymaganiom i staną się konkurencyjni, inni nie. Ważne jest aby zwracać na to uwagę i tworzyć odpowiednie warunki dla ich rozwoju. – mówi Marek Kopel, prezydent miasta.

Dni branżowe XXIII Dni Techniki potrwają do listopada kiedy to odbędzie się ostatnia prelekcja na temat “Rozwój energetyki w Chorzowie – budowa kotłów fluidalnych” oraz wizyta na budowie nowej Elektrowni Elcho.

Autor artykułu: (ML)

Bogatszy i piękniejszy

Monday, October 29th, 2001

Kilkaset nowych roślin przybyło w Parku Róż w ciągu minionego tygodnia. Przy stawie nasadzono 210 krzewów różanecznika, 200 płożącej irgi europeana, 200 tawuły Bałmolda oraz 200 jej odmiany – tawuły Wanhottea oraz derenia białego tzw. białobiegi krzewu o charakterystycznych listkach z białymi obrzeżami. Wzdłuż alejek przy głównym wejściu posadzono 1000 sztuk grabu żywopłotowego.

W mniejszych ilościach pojawiły się egzemplarze cisów (50), dębów piramidalnych (20), wiśni ozdobnej o czerwonych liściach (20) i sosny czarnej (20). – Dosadzimy jeszcze około 150 sztuk drzewek. Miałbym jednak ogromną prośbę do mieszkańców i Straży Miejskiej o zwrócenie uwagi na osoby wyrywające drzewka i krzewy.

Już pierwszego wieczoru po nasadzeniu 60 różaneczników zostało skradzionych. Warto przecież wspólnie zadbać o tak piękny park – apeluje Marcin Kucharski, kierownik firmy konserwującej zieleń na zlecenie Urzędu Miasta w Chorzowie.

Autor artykułu: (jus)

Ograniczyć niską emisję

Friday, October 26th, 2001

(ZAWIERCIE) Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomił trzy linie kredytowe na dofinansowanie zadań z ochrony środowiska. Przeznaczono na ten cel 15 mln zł. Wnioski można składać do końca tego roku kalendarzowego.

Biorąc pod uwagę zapotrzebowanie społeczne, przeznaczono 8 mln. zł na “ograniczenie emisji zanieczyszczeń do powietrza atmosferycznego” przez modernizację starych systemów grzewczych (kredyt w wysokości 70 proc. nakładów inwestycyjnych) lub dla nowo budowanych obiektów (kredyt w wyskości 50 proc. nakładów inwestycyjnych), nie więcej jednak niż 200 tys. zł.

Na drugą linię kredytową – “budowa systemów oczyszczających lub odprowadzających ścieki” – przeznaczono 3,5 mln. zł. Wysokość kredytu dla nowo powstających obiektów wynosi 50 proc. nakładów inwestycyjnych, dla obiektów istniejących lub modernizowanych 70 proc. – nie więcej jednak niż 500 tys. zł.

Również 3,5 mln. zł przeznaczono na linię kredytową LK-3 – “zagospodarowanie odpadów” – co jest jednym z zadań systemowej gospodarki odpadami w gminie. Wysokość kredytu może tu wynosić do 70 proc. nakładów inwestycyjnych.
Wnioskodawcy ubiegający się o kredyt powinni złożyć wniosek wraz z harmonogramem rzeczowo-finansowym robót.

Okres kredytowania wynosi 7,5 roku, w tym okres spłaty kredytu do 6 lat od daty zakończenia zadania, przy możliwym okresie karencji do 12 miesięcy.

Oprocentowanie kredytu jest stałe i wynosi 6 proc. w stosunku rocznym od kwoty wykorzystanego kredytu, dochodzi do tego jednorazowa prowizja bankowa w wysokości 1 proc. od kwoty kredytu. Kredyt ten nie podlega umorzeniu.

- Zaproponowane przez Fundusz linie kredytowe są bardzo korzystnie oprocentowane. Na terenie Zawiercia obsługuje je Bank Ochrony Środowiska i Górnośląski Bank Gospodarczy, ponadto wnioski można składać do WFOŚiGW – mówi Marian Gajda, Przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych w Sejmiku Województwa Śląskiego w Katowicach. – Zasadniczym celem Funduszu jest rozwiązywanie problemów z zakresu ochrony środowiska i gospodarki wodnej oraz oszczędzanie zasobów naturalnych poprzez dofinansowania, pożyczki, linie kredytowe, kapitałowe angażowanie się w spółkach prawa handlowego i dotacje.

Autor artykułu: IWONA KUŹNIAK