Razem przyszli na pierwszy trening do MKS MOSM Bytom. Razem trenują. Razem chcą kiedyś wystartować na wielkich zawodach lekkoatletycznych. Bliźniacy Damian i Daniel Paskowie z Bytomia to specjaliści w biegach na średnich dystansach. Marzy im się przynajmniej jeden medal (dla rodziny) halowych mistrzostw Polski, do których się przygotowują.
Mają 16 lat, zalicza się ich do grona juniorów młodszych (roczniki 1984 i 85). Damian jest starszy o dziesięć minut. Pierwszy przyszedł na świat i zachowuje to pierwszeństwo także na bieżni, choć różnice są minimalne.
- Na przykład na 800 metrów braci dzieli zaledwie trzynaście setnych sekundy, jeżeli chodzi o rekordy życiowe. Na tysiąc metrów różnica między nimi jest większa, wynosi ponad sekundę. Muszę ich pochwalić.
Są ambitni i pracowici na treningach. Niektórzy lubią robić coś po swojemu, ale oni nie. Słuchają i realizują plan treningu od początku do końca. Na brak talentu nie mogą narzekać. Szybkość i wytrzymałość też mają dobrą. Może tylko są zbyt drobnej budowy, ale to nie musi być wcale minus, zwłaszcza w biegach na średnich dystansach – mówi Janusz Szczyrk, trener bliźniaków.
- Ważę 55 kilogramów, brat jest cięższy o siedem kilogramów i wyższy. Ma 180 wzrostu, ja o dwa centymetry mniej. Przy przepychankach na wirażach waga wcale mi nie przeszkadza . Jakoś sobie radzę z rywalami. Byłem już czwarty na mistrzostwach Polski młodzików. Medal wymknął mi się wtedy w ostatniej chwili. W biegu na dwa kilometry do srebra zabrakło mi osiem setnych sekundy.
Biegałem też w tym roku na mistrzostwach dwa kilometry z przeszkodami, byłem siódmy. Teraz myślę już o halowych mistrzostwach Polski. Chcę zdobyć medal. Brat też marzy o medalu. Jeśli przywieziemy przynajmniej jeden, będzie dobrze – mówi Damian.
Starszy bliźniak wystartuje na 2 km, młodszy na dystansie dwukrotnie dłuższym.
- Też myślę o medalu, choć na pewno będzie trudno. Co najmniej udział w finale halowych mistrzostw Polski, taki jest mój cel. Brat pracuje teraz nad szybkością, ja muszę jeszcze poprawić wytrzymałość. Trenujemy codziennie po dwie godziny – mówi Daniel.
- Halowe mistrzostwa zawsze są loterią. Damian i Daniel na pewno będą dobrze przygotowani. Mamy jeszcze dwa miesiące czasu i dobrze go wykorzystamy – zapewnia trener Szczyrk.
Autor artykułu: ANDRZEJ MADEJCZYK