Archive for August, 2001

Trzecia porażka

Friday, August 31st, 2001

Takie sędziowanie to skandal. Graliśmy na własnym boisku, a wykręcało nam się takie numery. Jestem ciekaw, co może sędzia zrobić na wyjeździe? Jak ten mecz mógł sędziować arbiter ze Skoczowa?

Są przecież Katowice i Częstochowa. Z postawy zawodników jestem zadowolony, byliśmy lepszą drużyną, mieliśmy dwie sytuacje sam na sam, a także ewidentny karny, którego sędzia nie odgwizdał. Udowodniliśmy, że nie jesteśmy gorsi od BKS, który uchodzi za faworyta rozgrywek. A że sędzia przeszkodził nam w zwycięstwie, to jest inna sprawa – powiedział po spotkaniu Andrzej Widuch, trener Górala.

Na spotkaniu obecny był sędzia obserwator. Po meczu prosił o zachowanie anonimowości. Stwierdził, że jak na tak trudne spotkanie, sędziowie wykazali się z zadania dobrze. Z tą opinią na pewno nie zgodzą się żywieccy kibice. Ich zdaniem sędzia popełnił kilka pomyłek, m.in. nie zauważył zagrania ręką gracza BKS w polu karnym, podyktował kontrowersyjny rzut pośredni dla przyjezdnych, gwizdał piłkarzom Górala, że są na pozycji spalonej, chociaż wcale nie byli. Piłkarze Górala kontrolowali całe spotkanie. Mimo że pierwszą groźniejszą akcję stworzyli przyjezdni, szybko do głosu doszli piłkarze Górala, którzy próbowali zaskoczyć Białka.
Sztuka ta nie udawała się do 26. minuty, kiedy to Trzop ładnym strzałem zakończył akcję zespołu. Gdyby miejscowi ustrzegli się błędów w defensywie, pokonaliby faworyzowany BKS, a tak spotkanie zakończyło się remisem. Bowiem w 50.
minucie Natanek ładnym strzałem z woleja pokonał Piecucha.

W jeszcze bardziej minorowych nastrojach opuszczali boisko kibice Koszarawy. W drugim występie przed własną publicznością, a trzecim w rozgrywkach piłkarze znów przegrali. Wprawdzie przyjezdni prowadzili od 15. minuty po uderzeniu Pawlusińskiego, jednak na dwie minuty przed końcem wyrównał z rzutu karnego Matras. Losy spotkania rozstrzygnął w 90. minucie Dudacy, który pogrążył kibiców żywieckich w rozpaczy. Po trzech kolejkach Czarni-Góral zajmują 9 miejsce w tabeli, a Koszarawa 15. Obie żywieckie drużyny czekają w najbliższy weekend trudne spotkania. Czarni-Góral jadą do Jaworzna na mecz z Victorią, która zdobyła na razie komplet punktów, a Koszarawa do Wirka. Tamtejszy Wawel ma zerowe konto punktowe i piłkarze będą chcieli jak najlepiej wypaść przed własną publicznością.

Piłkarska karuzela wróci do Żywca za tydzień. Działacze obu IV-ligowych klubów dogadali się ze sobą i Góral oraz Koszarawa rozegrają mecze o innych godzinach. Kibice piłki nożnej w mieście nad Sołą i Koszarawą będą więc mieli okazję zobaczyć obie drużyny w akcji.

Autor artykułu: TOMASZ WOLFF

Przed początkiem nowego roku szkolnego

Friday, August 31st, 2001

Nic nie zagraża bezpośrednio funkcjonowaniu szkół, a jednak w przeddzień otwarcia nowego roku szkolnego pracowników oświaty trapi ogromna niepewność co do warunków pracy i płacy oraz organizacji nauczania.

Najgorsza jest niepewność spowodowana niedostatkiem pieniędzy, który sprawił, że szkoły nie wykonały większych remontów, z wyjątkiem prac absolutnie koniecznych.

- Sprzątamy klasy, aby zacząć rok szkolny. Wskazana byłaby jeszcze wymiana okien, ale nie mamy na to środków – martwi się Wioletta Bielecka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 54.
Pieniędzy nie ma na środki dydaktyczne, a przecież reforma wprowadziła w szkołach średnich profil akademicki.

- Nie można go realizować dysponując skromnymi środkami dydaktycznymi. Konieczny byłby zakup dodatkowego wyposażenia i podstawowych kompendiów. Na to jednak nie ma pieniędzy – mówi Grażyna Kołakowska, dyrektor I Społecznego LO.

Niepewność dotyczy także płac. Jeszcze nie wypłacono w szkołach podwyżek za połowę roku 2001, a już politycy myślą o cięciach oszczędnościowych. Zmiana w Karcie Nauczyciela już kosztuje każdego pedagoga kilkadziesiąt złotych miesięcznie, a proponuje się np. zamrożenie wynagrodzeń na 3 lata. Nie jest pewny także plan zajęć. Czwarta godzina wychowania fizycznego, wprowadzona niedawno do siatki godzin, ma teraz odpaść. A tych 4 godzin w miesiącu może zabraknąć komuś do pełnego etatu.

- W szkołach ponadgimnazjalnych 17 i 18 września będzie przeprowadzony próbny egzamin wewnętrznej Nowej Matury. Tymczasem politycy opozycji zapowiadają, że po sukcesie wyborczym wrócą do starej formy egzaminu dojrzałości. Nie wiemy na czym stoimy – zżyma się Dariusz Borkowski, wicedyrektor II LO im. R. Traugutta.

Niepokoi to najlepsze szkoły, które poczyniły na czas wszystkie przygotowania oraz uczniów z klas maturalnych. Natomiast szkoły w mniejszych ośrodkach obawiają się, co będzie gdy jednak Nowa Matura wejdzie w życie. Nie daje spokoju nauczycielom także nadmierna biurokracja. Awans zawodowy uzyskuje się obecnie wzmożoną aktywnością, udowadnianą bezlikiem zaświadczeń, omówień prasowych, publikacji i zdjęć. Coraz więcej jest nauczycieli mianowanych i wkrótce wzrośnie liczba dyplomowanych. Nie poprawi się więc sytuacja nauczyciela na rynku pracy.
Zwłaszcza, że następna ekipa rządowa może podyktuje nowe hierarchie, rzucając obecne do kosza. I znów rozpocznie się wyścig za wciąż uciekającą kiełbasą.

Autor artykułu: (wp)

Dożynkowe atrakcje

Friday, August 31st, 2001

Cała oficjalna uroczystość została poprzedzona mszą, po której ulicami Rajczy przemaszerował pod Centrum Kultury barwny korowód. W trakcie oficjalnej uroczystości gospodarzowi dożynek, wójtowi gminy wręczono chleb dożynkowy.

Ogłoszono również wyniki konkursu wieńców. Pierwszą nagrodę zdobyły panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Rycerce Dolnej. Wyróżnienia przyznano również wieńcom przygotowanym przez mieszkańców Rajczy Dolnej, Rycerki Górnej, Soli i Zwardonia.

Na estradzie zaprezentowały się kapele i zespoły Halny, Regent oraz Zdrowe Korzenie. Szczególnie oryginalny program zaprezentował zespół Solanka z Soli. Chętni mogli degustować potrawy na stoiskach sołeckich, z których każde specjalizowało się w innym smakołyku. Na stoisku Rycerki Górnej można było skosztować np. swojskiej maślanki, masła przygotowanego przy blasku księżyca oraz pieczonego dzika, który, jak zapewniali gospodarze stoiska, został upolowany dzień wcześniej. Z kolei przy stoisku Soli prezentowana była woda lecznicza z miejscowych solanek. W konkursie stoisk przyznano pięć równorzędnych nagród.

Po oficjalnej części rozpoczął się festyn ludowy, podczas którego przygrywał zespół Due. Nie zabrakło także innych atrakcji, takich jak karuzela, dmuchany zamek oraz konne przejażdżki.

Autor artykułu: PAWEŁ SZCZOTKA

Walka z deszczówką

Thursday, August 30th, 2001

Stalowa rura pod ulicą Leśną w Choroniu odprowadzi nadmiar wody z ulicy Wolności. Zdaniem fachowców i tak jest to rozwiązanie tymczasowe.

- Zbieg ulic Leśnej i Wolności to najniżej położony teren w Choroniu. W przypadku każdej potężnej ulewy mieszkańcy najbliższych domów są narażeni na ryzyko zalania – mówi Stefan Cieślewicz, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg.

W trakcie ostatniego oberwania chmury w poprzek ul. Leśnej błyskawicznie wykopano rów. Pod ul. Leśną nie było przepustu i rwące potoki wody potopiły najbliższe domostwa. W ub. tygodniu ekipa Powiatowego Zarządu Dróg naprawiała nawierzchnię i wkopywała stalową rurę, która zabezpieczy najbliższe domostwa przed zalaniem.

- W tej części ulicy konieczne jest wykonanie nie tylko odwodnienia drogi, ale i posesji. To co teraz zrobiono i tak jest rozwiązaniem tymczasowym. Woda została skierowana na pobliskie łąki – podkreśla dyrektor.

- Do najbliższego rowu melioracyjnego jest 150 metrów. Znajduje się po prawej stronie ulicy Wolności jadąc z Poraja. Trzeba wykonać przekop pod drogą. Zarząd dróg obiecał to zrobić, ale mieszkańcy nie wyrażają zgody na przeprowadzenie odpływu przez ich posesje – mówi wójt Mariusz Musialik.

Drugą z możliwości jest odprowadzanie wody w stronę Korwinowa, wzdłuż ul. Leśnej. W tym wypadku odległość do rowu melioracyjnego wynosi 500 metrów.

- Jeszcze nie wiadomo, które z tych dwóch wyjść zostanie wybrane – mówi wójt.
Melioracja gminy wyrasta na temat priorytetowy. Zagrożenie powodzią i ochrona przed nią stanie się tematem numer jeden wrześniowej sesji.

- Musimy się tym zająć kompleksowo. Powstanie koncepcja odwodnienia gminy – informuje. M. Musialik.

Autor artykułu: (kak)

Konkurencyjny gaz

Thursday, August 30th, 2001

Samochód wyposażony w instalację gazową jest najtańszy w eksploatacji. Nawet pojazdy z silnikem diesla są znacznie kosztowniejsze w utrzymaniu. Litr gazu kosztuje prawie trzy razy mniej niż benzyny.

A z porównania zużycia gazu i benzyny oraz cen obu rodzajów paliwa wychodzi, że benzynowce są przynajmniej dwukrotnie droższe. Ale za założenie instalacji gazowej trzeba zapłacić. Są to jednak usługi coraz tańsze. Można już skorzystać z oferty za 2 tysiące złotych.

Nawet przy umiarkowanej ilości przejeżdżanych miesięcznie kilometrów wydatek stosunkowo szybko się zwróci. Jest jednak pewna niewiadoma. Gaz może drastycznie podrożeć. Już w ubiegłym roku Ministerstwo Finansów czyniło przymiarki do obłożenia tego paliwa wysokim podatkiem.

Przy obecnej mizerii budżetu państwa i podobnej perspektywie na przyszły rok można się spodziewać, że fiskus wyciągnie rękę po dodatkowe pieniądze ze sprzedaży gazu do napędzania samochodów. Chyba że tradycyjne paliwo również objęte zostanie zwiększonym podatkiem i gaz jednak będzie tańszy od benzyn i oleju napędowego.

Autor artykułu: (JS)

Sponsor potrzebny od zaraz: Bez kijów i koszulek

Thursday, August 30th, 2001

W dalszym ciągu nie wiadomo, czy hokeiści Polonii Bytom przystąpią do rozgrywek w ekstralidze, a do startu zostało niewiele ponad tydzień. W środę podopieczni Rudolfa Rohaczka mieli rozegrać mecz kontrolny z GKS-em Tychy, ale do spotkania nie doszło.

- Nie mamy wciąż sprzętu. Nie ma koszulek, nie ma kijów, nic nie ma. Może być tak, że pieniądze w końcu się znajdą, ale w Bytomiu nie będzie już hokeja. Drużyna na początek potrzebuje 50 tysięcy złotych, by załatać największe dziury w budżecie. Sponsor jest potrzebny na gwałt – załamuje ręce trener Rohaczek.

- Wciąż czekamy na zaległe wypłaty, ale cierpliwość moich kolegów kiedyś się skończy – dodaje Adam Fras, kapitan Polonii.

Przypomnijmy, że klub zalega zawodnikom ok. 200 tys. zł, a to tylko część długów Polonii. Ostatnio ma się ku lepszemu, bo urzędnicy skarbowi odblokowali klubowe konto, ale teraz trzeba je jakoś zapełnić. Działacze Polonii znów byli po pomoc w bytomskim Urzędzie Miejskim.

- Zarząd Miasta stara się pomóc, ale ,żywej” gotówki na pewno nie przekażemy. Próbujemy pomagać w znalezieniu sponsora dla hokeistów – zapewnia wiceprezydent Marian Stajno.

Autor artykułu: (am)

III Dni Powiatu: Pożegnanie lata

Wednesday, August 29th, 2001

Lublinieckie Starostwo Powiatowe doskonale wykorzystało ostatnią ciepłą niedzielę tegorocznego lata. Wypełniony atrakcjami kilkugodzinny festyn zgromadził w Parku Miejskim kilka tysięcy osób.

Zabawę rozpoczęły piosenki w wykonaniu laureatów “Szansy na sukces” – zespołu Problem. Młodzi lublińczanie Alina Ledwoń, Joanna Nocuń oraz Mirosław i Adam Kopytowie zaprezentowali liczne przeboje – zarówno te modne kilkadziesiąt lat temu, jak i te bardziej współczesne. Zaraz po czwórce piosenkarzy na scenie wystąpiła grająca muzykę country grupa Johnny Walker.

W artystycznej przerwie wójt oraz komendant gminny OSP z Korzennej, małej gminy w powiecie nowosądeckim, przedstawili skutki niedawnej powodzi, która tylko na ich terenie spowodowała śmierć jednej osoby – ojca siedmiorga dzieci oraz straty w wysokości 32 mln zł. Starostra Wojciech Graca, poseł Edward Maniura, członek Zarządu Powiatu Piotr Chmiel oraz wójt z Korzennej, z puszkami kwestowali na rzecz powodzian. Kilkunastominutowa kwesta pozwoliła zebrać niespełna 1300 zł.

Kolejnym punktem programu był występ kabaretu Rafała Kmity oraz ostatni tego dnia pokaz tańca w wykonaniu składającej się z artystów zespołu “Śląsk” grupy baletowej Tempo.

Gwiazdą wieczoru był Andrzej Piasek Piaseczny. Trwający około półtorej godziny show wypełniony bardziej i mniej znanymi przebojami piosenkarza uzupełniany był przez liczne efekty świetlne, dymy oraz… wytwarzane przez specjalną maszynę mydlane bańki. Koncert zakończył się kwadrans przed 22.00.

- To był bardzo udany festyn. Według naszych ocen wzięło w nim udział kilka tysięcy osób – mówi Tadeusz Konina, sekretarz powiatu. – My już tymczasem zastanawiamy się jakich artystów zaprosić na przyszłoroczne Dni Powiatu.

Autor artykułu: (ml)

Oddalony wniosek

Wednesday, August 29th, 2001

Targowisko przy ul. św. Barbary będzie mogło pozostać.

Administrator domu przy ulicy 7 Kamienic 29 i św. Barbary 1 zwrócił się do Urzędu Miasta o zmianę lokalizacji straganów przy ulicy św. Barbary. Jego zdaniem utrudniają one dostęp do sklepów z dewocjonaliami znjadującymi się w tych domach. Na tym podjasnogórskim targowisku można kupić pamiątki i dewocjonalia.

Zarząd Miasta odrzucił ten wniosek. Stowarzyszenie Handlowców Targowiska przy ul. św. Barbary wygrało konkurs na prowadzenie handlu przy tej ulicy. Wygląd targowiska zdecydowanie się zmieni. Będzie estetyczne, w jednolitym stylu.

Koncepcję urbanistyczną przygotowali architekci z AGH. Stoiska handlowe będą miały metalową konstrukcję z drewnianą okładziną. Dachy zostaną pokryte papą bitumiczną z imitacją dachówki. Przejście i zaplecze stoisk będzie wybrukowane kostką. Inwestycja ma kosztować 160 tys. złotych. Przebudowa targowiska ma się zakończyć w przyszłym roku, jesienią.

Wydział Urbanistyki UM uważa, że sklepy usytuowane w pierzei ul. 7 Kamienic i ul. św. Barbary mają bezpośredni dostęp do chodnika, a aleja ze straganami jest oddzielona od trotuaru pasem zieleni.

Autor artykułu: (JS)

Remont za rok

Wednesday, August 29th, 2001

W budżecie miasta nie ma pieniędzy na przeprowadzenie kompleksowej renowacji zabytku na placu Biegańskiego.

Budynki dawnego ratusza, popówki i odwachu należące do muzeum wyglądają fatalnie. Z balkonu nad popówką odpada gzyms. Strażacy usuwali zagrażające przechodniom zwisające kawałki betonu. Generalny remont muzeum jest pilnie potrzebny. Ale brakuje pieniędzy na jego przeprowadzenie.

- W tegorocznym budżecie są zaplanowane pieniądze na remont i przebudowę Rezerwatu Archeologicznego na Rakowie – mówi Jacek Mróz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta. – Sporo wydano na odnowienie pawilonu A w parku Staszica. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie dało środków na remont muzeum. Mniejsze od planowanych są wpływy do budżetu. Miasto nie otrzymało 20 milionów złotych z tytułu udziału gminy w podatku dochodowym, z Urzędu Skarbowego. Taka kwota jest gminie należna w stosunku do upływu czasu. Trudno więc znaleźć w budżecie pieniądze na remont muzeum.

W tym roku więc nie doczekamy się renowacji ratusza i sąsiadujących budynków. A teoretycznie może być tak ładnie. Włoska spółka Ciaromonte zaprezentowała swoją wizję plastyczną odnowienia ratusza. Nie narusza ona historycznego charakteru ratusza, odwachu i popówki. W budynku ratusza pozostałoby muzeum. Obok, na placu przylegającym do ulicy Śląskiej stanąłby pawilon, w którym byłaby galeria sztuki współczesnej. W projekcie elewacja tego budynku nawiązuje do stojącego obok ratusza. Włosi chcieli zachować reprezentacyjną funkcję tego miejsca. Stąd pomysł aby obok muzem, galerii były kawiarnie, restauracje. Razem z placem Biegańskiego mógłby powstać kompleks artystyczno-rozrywkowy.

Ale na razie to tylko wizja architektów. A rzeczywistość jest szara jak łuszcząca się elewacja ratusza.

Autor artykułu: (JS)

Głuchołazy pełne muzyki

Tuesday, August 28th, 2001

Koncertem galowym w Filharmonii Opolskiej zakończył się 12. Międzynarodowy Kurs Muzyczny, tradycyjnie organizowany latem w Głuchołazach u podnóża Gór Opawskich. Tym razem, od 16 sierpnia swoje umiejętności szlifowało 73 młodych muzyków z Polski, Niemiec, Korei i Japonii.

W roli gospodarza imprezy występuje miejscowe środowisko muzyczne, czyli Państwowa Szkoła Muzyczna I Stopnia w Głuchołazach i założone przed laty, Towarzystwo Międzynarodowych Kursów Muzycznych, współorganizatorem jest Wyższa Szkoła Sztuki w Berlinie. Głuchołaskie kursy to jedna z tych imprez, które trwają dzięki towarzyskim układom organizatorów – Celina Hellerowa z Głuchołaz z powodzeniem podtrzymuje kontakty z zaprzyjaźnionymi polskimi muzykami, robiącymi wielką karierę za granicami kraju, ci zaś pozyskują swoich miejscowych kolegów. W rezultacie uczestnicy kursów mogą liczyć na opiekę prawdziwych znakomitości: w tym roku ze skrzypkami pracowali Tomasz Tomaszewski, Krzysztof Węgrzyn i Jan Tomes, z pianistami – Alicja Paleta-Bugaj i Celina Hellerowa, a zajęcia w klasie altówki prowadził, jak co roku, Claude Lelong.

Kursy są współfinansowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, opolski Urząd Marszałkowski i prywatnych sponsorów, ale uczestnicy i tak muszą pokryć większą część kosztów. W tym roku każdy z nich wyłożył 1.100 złotych. W kursy warto jednak zainwestować, bo oprócz ćwiczeń pod okiem mistrzów, dają także nieocenioną dla początkujących artystów (najmłodsi mieli po 13 lat) okazję występów przed wymagającą publicznością. W tym roku uczestnicy kursów dali koncerty w Opolu, Nysie, Mosznej, Brzegu i czeskim Jeseniku.

Autor artykułu: (mech)