Takie sędziowanie to skandal. Graliśmy na własnym boisku, a wykręcało nam się takie numery. Jestem ciekaw, co może sędzia zrobić na wyjeździe? Jak ten mecz mógł sędziować arbiter ze Skoczowa?
Są przecież Katowice i Częstochowa. Z postawy zawodników jestem zadowolony, byliśmy lepszą drużyną, mieliśmy dwie sytuacje sam na sam, a także ewidentny karny, którego sędzia nie odgwizdał. Udowodniliśmy, że nie jesteśmy gorsi od BKS, który uchodzi za faworyta rozgrywek. A że sędzia przeszkodził nam w zwycięstwie, to jest inna sprawa – powiedział po spotkaniu Andrzej Widuch, trener Górala.
Na spotkaniu obecny był sędzia obserwator. Po meczu prosił o zachowanie anonimowości. Stwierdził, że jak na tak trudne spotkanie, sędziowie wykazali się z zadania dobrze. Z tą opinią na pewno nie zgodzą się żywieccy kibice. Ich zdaniem sędzia popełnił kilka pomyłek, m.in. nie zauważył zagrania ręką gracza BKS w polu karnym, podyktował kontrowersyjny rzut pośredni dla przyjezdnych, gwizdał piłkarzom Górala, że są na pozycji spalonej, chociaż wcale nie byli. Piłkarze Górala kontrolowali całe spotkanie. Mimo że pierwszą groźniejszą akcję stworzyli przyjezdni, szybko do głosu doszli piłkarze Górala, którzy próbowali zaskoczyć Białka.
Sztuka ta nie udawała się do 26. minuty, kiedy to Trzop ładnym strzałem zakończył akcję zespołu. Gdyby miejscowi ustrzegli się błędów w defensywie, pokonaliby faworyzowany BKS, a tak spotkanie zakończyło się remisem. Bowiem w 50.
minucie Natanek ładnym strzałem z woleja pokonał Piecucha.
W jeszcze bardziej minorowych nastrojach opuszczali boisko kibice Koszarawy. W drugim występie przed własną publicznością, a trzecim w rozgrywkach piłkarze znów przegrali. Wprawdzie przyjezdni prowadzili od 15. minuty po uderzeniu Pawlusińskiego, jednak na dwie minuty przed końcem wyrównał z rzutu karnego Matras. Losy spotkania rozstrzygnął w 90. minucie Dudacy, który pogrążył kibiców żywieckich w rozpaczy. Po trzech kolejkach Czarni-Góral zajmują 9 miejsce w tabeli, a Koszarawa 15. Obie żywieckie drużyny czekają w najbliższy weekend trudne spotkania. Czarni-Góral jadą do Jaworzna na mecz z Victorią, która zdobyła na razie komplet punktów, a Koszarawa do Wirka. Tamtejszy Wawel ma zerowe konto punktowe i piłkarze będą chcieli jak najlepiej wypaść przed własną publicznością.
Piłkarska karuzela wróci do Żywca za tydzień. Działacze obu IV-ligowych klubów dogadali się ze sobą i Góral oraz Koszarawa rozegrają mecze o innych godzinach. Kibice piłki nożnej w mieście nad Sołą i Koszarawą będą więc mieli okazję zobaczyć obie drużyny w akcji.
Autor artykułu: TOMASZ WOLFF