Archive for June, 2001

Orły w pałacu

Tuesday, June 26th, 2001

Sześć firm nagrodzonych zostało ,Orłami Śląskiego Biznesu”, podczas drugiej edycji tego konkursu, organizowanego przez Śląski Klub Biznesu. Wśród wyróżnionych znalazły się dwa przedsiębiorstwa z naszego regionu: dąbrowski ,Chemtar”, producent plastikowych okien oraz sosnowiecka firma remontowo-budowlana ,Remebud”.

- Podczas konkursu szczególną uwagę zwracamy na stosowanie przez firmy etyki w prowadzeniu biznesu. Celem ,orłów biznesu” jest nie tylko premiowanie przedsiębiorstw doskonale radzących sobie na rynku, ale również promowanie tych zachowujących na nim zasady fair play – mówi Miłosz Omastka, dyrektor Regionalnego Centrum Biznesu i członek kapituły konkursu.

Podczas gali Śląski Klub Biznesu nadał również złote odznaki przedstawicielom współpracujących z nim organizacji gospodarczych. Żaden z czwórki odznaczonych nie dotarł jednak do PKZ.

- Jeśli koniunktura gospodarcza utrzyma się na obecnym poziomie, następnej gali już nie będzie – stwierdził prowadzący imprezę Mirosław Neinert, oddając atmosferę na widowni. Niemal wszyscy narzekali na kryzys.

Autor artykułu: wow

Wakacyjne atrakcje

Tuesday, June 26th, 2001

Chociaż początek wakacji trudno zaliczyć do wyjątkowo słonecznych, pozostające w domach dzieci i młodzież masowo zaczęły korzystać z ofert przygotowanych z myślą o nich. Tych jak widać w tym sezonie nie brakuje.

Trwają ostatnie przed sezonem prace kosmetyczne na kąpielisku leśnym w Gliwicach, które otworzy swoje podwoje w najprawdopodobniej już w najbliższą niedzielę. Wczoraj pracownicy sanepidu sprawdzali także dna basenów odkrytych w Sośnicy. Zbiorniki przeszły pozytywnie kontrole i wszystko wskazuje na to, że powrócą po kilkuletniej przerwie do użytku z początkiem lipca.
Od początku czerwca chętni ochłody mogą na razie korzystać do woli z kąpieliska w pobliskich Czechowicach, jednak to nie koniec propozycji jakie przygotowano w Gliwicach dla dzieci pozostających w domu.
W Zabrzu wraz z zakończeniem roku szkolnego wolne chwile spędzić można na trzech kąpieliskach podlegających pod MOSiR. Wartym uwagi pozostaje fakt że ceny obowiązujące na basenach przy ul. Roosevelta, w Maciejowie i Rokitnicy pozostały w stosunku do ubiegłego roku bez zmian. Ponadto w każdą sobotę i niedzielę na terenie tych ośrodków organizowane są festyny dla mieszkańców.
Nie będą się też nudzić mieszkańcy Rudy Śląskiej, którzy latem skorzystać mogą z oferty trzech ośrodków basenowych. Najwięcej propozycji ma oczywiście w swym repertuarze Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Nowym Bytomiu, którego trzy baseny (brodzik, basen dla niepływających oraz głęboki) przyjąć mogą rzesze spragnionych wodnych rozrywek. Jako jedyny w okolicy, nowobytomski basen oferuje też możliwość skorzystania ze skoczni olimpijskiej i pięćdziesięciodwumetrowej zjeżdżalni wodnej, wszystko to w cenie biletu (od 2 do 4 złotych).
Ośrodek posiada też czynne do późnego wieczora korty tenisowe, boiska do piłki nożnej, koszykówki, siatkówki plażowej, plac zabaw, saunę, half-pipe dla deskorolkarzy i wrotkarzy, a nawet duże palenisko, na którym w wolnej chwili można sobie przypiec kiełbaski. Na MOSiR-ze odbywają się też regularnie Turnieje Siatkówki Plażowej. Rozpoczęcie sezonu już w sobotę, 30 czerwca, o godzinie 10.
Oprócz MOSiR-u w Nowym Bytomiu, na wodne szaleństwa zaprasza też ośrodek basenowy w Orzegowie oraz wirecki Zdebel, które przez całe lato oferować będą atrakcje na świeżym powietrzu.
Nie zabraknie też atrakcji dla miłośników piłki nożnej – Miejska Halowa Liga Piłki Nożnej Gamex zaprasza drużyny chętne do wzięcia udziału w rozgrywkach Letniej Ligi Halowej.
- W piątek, 29 czerwca, o godzinie 18. spotykamy się w halembskiej hali sportowej, gdzie ustalimy listę drużyn i terminarz rozgrywek – powiedział Arkadiusz Grzywaczewski, organizator piłkarskiego szaleństwa. – Mecze Ligi Letniej zakończą się pod koniec sierpnia, tuż przed inauguracją sezonu jesiennego.

O ofertach dla dzieci pozostających w mieście czytaj na str. 2

Autor artykułu: (JAS,mik)

Wakacje na podwórku?

Saturday, June 23rd, 2001

Wczoraj dla 850 tys. uczniów woj. śląskiego i około 80 tys. ich nauczycieli rozpoczęły się wakacje. Od dwóch tygodni odliczali dni dzielące ich od tego najmilszego, ostatniego dzwonka w roku szkolnym. W piątek nie musieli już siedzieć na lekcjach. Rozdano świadectwa i kwiaty. Oby za 10 tygodni spotkali się w komplecie, wypoczęci, uśmiechnięci i zdrowi.

– Za nami trudny rok, obciążony wieloma problemami – mówi Piotr Skrzypecki, śląski kurator oświaty. – Przygotowanie nowych procedur awansów zawodowych nauczycieli było skomplikowanym zadaniem, a jednocześnie należało przygotować wprowadzenie drugiego etapu reformy. Województwo śląskie jako jedno z pierwszych w kraju ma już mapę rozmieszczenia szkół ponadgimnazjalnych. Wymagało to uzgodnień 37 samorządów powiatowych, które będą odpowiadały za kształcenie młodzieży. Jestem dumny, że mam możliwość pracowania z ludźmi, którym udało się własnymi siłami, przy znikomych środkach finansowych, wprowadzić zmiany strukturalne do szkolnictwa regionu.
Na wymarzone wakacje prawdopodobnie wyjedzie mniej dzieci i młodzieży niż rok temu, gdy poza domem wypoczywał co drugi uczeń z woj. śląskiego.

- W maju, ze wstępnych informacji przekazywanych ze szkół wynikało, że 40-43 proc. uczniów zmieni choć na kilkanaście dni środowisko – zapewnia Barbara Pietrzak, koordynator akcji ,Bezpieczne Wakacje 2001″, wizytatorka ŚKO. – Każde dziecko chce wyjechać. Dlatego deklaracje składane nauczycielom były chyba na wyrost i rozminą się z faktami. W czerwcu wielu organizatorów kolonii i obozów zaczęło nam sygnalizować zmniejszenie liczby uczestników lub zapowiadali odwołanie niektórych turnusów.

Czas bez szkoły to nie tylko przyjemność. Podczas wakacji więcej niebezpieczeństw czyha na dzieci, pozbawione opieki dorosłych. Wzorem lat ubiegłych czynny jest już całodobowy telefon interwencyjny: 200-21-71. Do godz. 15 dyżuruje przy nim Barbara Pietrzak, a w godzinach późniejszych pracownicy Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego. Tam można zgłosić sprawę wymagającą interwencji wyspecjalizowanych służb lub zasięgnąć porady.

Autor artykułu: JOLANTA TALARCZYK

Bezgłośny krzyk

Friday, June 22nd, 2001

- Późnym wieczorem wracałam do domu z pracy – przypomina sobie Agnieszka. – Szef kazał zostać mi dłużej i posprzątać zaplecze sklepu. Uciekł ostatni autobus. By dostać się na drugi przystanek, musiałam przejść przez ciemny park. Bałam się, ale nie miałam innego wyjścia. Kiedy byłam w połowie drogi, z krzaków wyszło trzech mężczyzn. (more…)

Program Dni Tyskich

Friday, June 22nd, 2001

22 czerwca 2001 r. (piątek)

Teatr Mały – godz. )
18.00 – Rozstrzygnięcie plebiscytu na “Sportowca XXX-lecia GKS Tychy” i Koncert Stanisława Soyki z zespołem
Kościół p.w. bł. Karoliny Kózkówny
20.30 – Koncert Orkiestry Kameralnej Miasta Tychy AUKSO

23 czerwca 2001 r. (sobota)

Stadion przy ul. Edukacji)
13.30-15.30 – Mecz “Orłów Górskiego” w przerwie pokaz komandosów i Anny Kasprzak – kickboxerki
15.30 Oficjalne otwarcie “Dni Tyskich”, po otwarciu przemarsz na plac “Pod Żyrafą”
Plac “Pod Żyrafą”
15.00 – Koncert dla dzieci – zespół “Słoneczni”
16.30 – Program Kabaretowy – Wolski, Damięcki, Majewski
17.30 – Recital Katarzyny Skrzyneckiej
18.30 – Koncert grupy “Łzy”
20.30 – Koncert “Republiki”
22.00 – Pokaz sztucznych ogni przy muzyce Vangelisa

24 czerwca 2001 r. (niedziela)

Korty przy ul. Edukacji
10.00-18.00 – Turniej Tenisa Ziemnego o puchar Dyrektora Browarów
Plac “Pod Żyrafą”
od 15:30 – Wystawa Plenerowa połączona z aukcją
15.30 – Koncert dla dzieci – zespół “Dzieci z Brodą”
17.00 – Spektakl Rycerski – Bractwo Puszczy Pszczyńskiej
17.30 – Koncert grupy “2+1″ – Chodź, pomaluj mój świat…
19.00 – Babski Kabaret – Bożena Dykiel, Krystyna Sienkiewicz, Renata Zarębska
20.45 – Koncert finałowy – “STACHURSKY”

Autor artykułu:

Rondem w klinikę

Thursday, June 21st, 2001

W budynku przy ul. Młyńskiej 1, gdzie dawnej znajdowały się Pracownia RTG i Poradnia Przeciwgruźlicza, ma szansę powstać jedyna tego rodzaju na Śląsku prywatna Klinika Zdrowia Kobiety. Okazuje się jednak, że miasto zamiast kliniki woli rondo.

Gmach przy Młyńskiej 1 był własnością powiatu, który postanowił go sprzedać. We wrześniu 2000 roku ogłoszono przetarg. Budynek nabyło trzech lekarzy. Chcą by znalazły się tu poradnie Chorób Piersi, Ginekologiczno-Endokrynologiczna, elekrodiagnostyki piersi i mamograficzna oraz pracownia USG. Zatrudnienie ma tam znaleźć około 20 osób. Jej twórcy chcą również zainstalować tam unikatowy sprzęt, jak Trans Scan TS do bezinwazyjnej diagnostyki nowotworu sutka czy aparaturę do mammotomii. Na razie wszystko pozostaje w sferze planów, bowiem pod znakiem zapytania staje całe przedsięwzięcie. Okazuje się bowiem, że w miejscu budynku gmina zamierza
wybudować rondo.

- Kupując ten obiekt od starostwa kierowaliśmy się nie tylko jego lokalizacją, ale przede wszystkim tym, że kiedyś mieścił się tam ośrodek zdrowia. Cena wywoławcza wynosiła 508 tysięcy złotych. W ogłoszeniu przetargowym znała się informacje, że budynek w planie zagospodarowania znajduje się na terenie o przeznaczeniu usługowo-mieszkaniowym. Kupiliśmy go za 518 tys. złotych. Po sporządzeniu aktu notarialnego złożyliśmy w Urzędzie Miasta pismo w sprawie uzyskania decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Otrzymaliśmy ją 8 marca i na tej podstawie rozpoczęliśmy prace wewnątrz. Obecnie jednak dowiadujemy się, że obiekt ma zostać wyburzony. Najpierw zapłaciliśmy za niego, a wykonanie kompleksowego projektu technicznego kosztowało 50 tys. złotych. Uzyskaliśmy zgodę konserwatora zabytków. Można powiedzieć, że w ten gmach zainwestowaliśmy około 1,5 miliona złotych, a teraz mówi się nam, że robiliśmy to na własne ryzyko – twierdzi dr ginekolog i endokrynolog Anna Bednarska-Czerwińska, jedna z osób, które nabyły gmach.

Władze miasta wyjaśniają, że od lat budynek przewidziany był
do rozbiórki.
Decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowaniu zostały wydane, ale były one negatywne, bowiem inwestycja ta jest sprzeczna z obecnym planem.
- Obowiązujący obecnie plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje wytyczenie w tym miejscu drogi, która ma usprawnić ruch kołowy w rejonie ulic: Młyńskiej, Konstytucji 3 Maja, Górniczej, Krakowskiej i Placu 750-lecia. W przygotowywany obecnie nowym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego podtrzymujemy poprzedni zapis – mówi burmistrz Marek Balcer.

Dodaje, że gmina była zainteresowana pozyskaniem tego obiektu od starostwa, w zamian oferowała budynek, w którym mieści się II Liceum Ogólnokształcące. Do wymiany nie doszło.
- Po nabyciu budynku zwróciliśmy się do gminy o sprawdzenie zapisów w planie zagospodarowania tego rejonu miasta. Poinformowano nas, że, co prawda, w obowiązującym planie z roku 1992 budynek ten wraz z innymi obiektami znajduje się w 40 metrowym pasie zarezerwowanym pod drogę, w mikołowskim magistracie zapewniono nas jednak, że trwają prace nad nowym projektem, który ma zostać przyjęty we wrześniu tego roku. Zgodnie z nim budynek pozostanie, a nawet jest możliwość jego rozbudowy. Nie mieliśmy więc żadnych podstaw, by nie wierzyć takim zapewnieniom. Wydawało się, że wszystko jest w porządku, jednak w kwietniu dotarły do nas informacje, że przygotowywana jest nowa koncepcja, która przewiduje wyburzenie budynku i wybudowanie w tym miejscu ronda. Ani miasto, ani starostwo nie postąpiło z nami uczciwie. W tej sytuacji rozważamy możliwość wystąpienia
na drogę sądową – twierdzi A. Bednarska-Czerwińska.

Na razie gotowa jest jedynie koncepcja zagospodarowania tego terenu, zaś sam plan musi przyjąć Rada Miejska.
- Nie można patrzeć na tę sprawę z perspektywy jednego budynku, lecz przez pryzmat całego miasta – przekonuje burmistrz. – Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w tym rejonie przewidywał poprowadzenie drogi, bowiem przejazd rondem wokół stacji benzynowej ,Dea” traktowany jest jako rozwiązanie tymczasowe. Wiązałoby się to jednak z wyburzeniem nie tylko jednego budynku przy Młyńskiej 1, ale również kilku innych. Dlatego powstała koncepcja kompromisowa przewidująca zamiast węzła komunikacyjnego wytyczenie deptaku od Placu ks. Karpeckiego do osiedla Korfantego, a komunikacja samochodowa miałaby się odbywać wokół ronda w miejscu budynku przy Młyńskiej 1.

Dodaje, że ze strony miasta inwestorzy otrzymali propozycję zamiany kupionej przez nich działki na inną przy ul. Krawczyka bądź Konsytucji 3 Maja.
Obecni nabywcy uważają, że jeśli nie mogą budować, to ktoś winiem im
oddać pieniądze.
Władze miasta twierdzą, że gmina nie jest tutaj stroną i skoro nie sprzedawała gmachu, pieniędzy nie wypłaci. Pozostaje więc powiat.
W mikołowskim starostwie niewiele można się o sprawie dowiedzieć. Zapytany o losy przetargu członek zarządu Tadeusz Marszolik odesłał mnie do wicestarosty Henryka Jaroszka. Ten skierował mnie do naczelnika Wydziału Nieruchomości. Mimo że rozmowa była wcześniej telefonicznie zapowiedziana, naczelnik odmówił udzielenia jakichkolwiek informacji tłumacząc się, że są inne osoby od kontaktów z prasą.
Na zlecenie statostwa powstał niedawo projekt opinii urbanistyczno-architektonicznej Stanisława Podkańskiego. Według niej zarówno obecny plan, jak i projektowana aktualizacja śródmieścia, umożliwia pozostawienie tego obiektu.

Autor artykułu: BOGUSŁAW JASTRZĘBSKI

Klasa pierwsza bis

Thursday, June 21st, 2001

Od września w ponadgimnazjalnych placówkach nie będzie klas pierwszych. Pozostaje problem uczniów obecnych klas I, którzy nie otrzymają promocji. Dla nich powiaty muszą utworzyć osobne oddziały.

W powiecie mikołowskim stworzone zostaną dwie klasy dla repetentów: jedna w Liceum Ogólnokształcącym nr 2 w Mikołowie (dla obecnych uczniów ogólniaków, liceów zawodowach i techników), druga w Zespole Szkół nr 1 w Łaziskach Górnych dla uczniów szkół zawodowych. Dokładnie nie wiadomo jeszcze, ile osób będzie się w nich uczyć, bowiem w sierpniu niektórzy mają ostatnią szansę na promocję, o ile zdadzą egzaminy poprawkowe. Przewiduje się, że klasa w LO nr 2 liczyć będzie od 20 do 23 uczniów, a w ZS nr 1 będzie to 30 osób.
Na początku lipca planowane jest spotkanie w starostwie w Bieruniu, podczas którego mają zapaść decyzje, w jakich placówkach ponagimnazjalnych powstaną klasy pierwsze.
Podobne konsulatacje są przed władzami powiatu w Pszczynie. Na razie wiadomo, że ze szkół zawodowych promocji nie otrzymają 32 osoby, z liceów i techników – 20, choć liczba ta może zmniejszyć się o połowę po egzaminach poprawkowych.
W Tychach szacuje się, że trzeba będzie utworzyć dziewięć klas pierwszy dla około 200 uczniów.

Autor artykułu: (jas)

Święto miasta

Thursday, June 21st, 2001

Jutro rozpoczną się obchody święta miasta – Dni Tyskie. Program i przygotowania dopięte są niemal na ostatni guzik. Jedynym zmartwieniem organizatorów jest to, aby dopisała pogoda, gdyż w sobotę i niedzielę wszystkie imprezy odbywać się będą na wolnym powietrzu.

Pierwsze przymarki czyniliśmy już w listopadzie. W związku z trudną sytuacją we Fiacie Auto Poland przypuszczaliśmy, że nie odbędzie się sponsorowana przez Fiata Festa Italiana – powiedział nam Michał Gramatyka, wicedyrektor Miejskiego Centrum Kultury. – Nie chcieliśmy jednak w ogóle rezygnować z takiej zabawy. Wiele miast i gmin organizuje swoje święta i dni. Pomyśleliśmy o Dniach Tychów. Potem, po zainteresowaniu się naszym przedsięwzięciem głównego sponsora – Kompanii Piwowarskiej – przemianowanych na Dni Tyskie (nazwa i logo imprezy nieprzypadkowe – red.).

Zorganizowanie Dni Tyskich nie oznacza jednak zarzucenia pomysłu Festy Italiany. Dni Włoskie w Tychach mają tradycję i prawdopodobnie będą organizowane, chociaż w zmienionej formule, kiedy głównemu ich sponsorowi pozwoli na to sytuacja ekonomiczna i społeczna.
W styczniu za stołem usiedli pracownicy MCK oraz Wydziału Promocji Miasta, by wspólnie zastanowić się nad programem.
- Założyliśmy, że ma to być święto dla każdego, każdy powinien znaleźć coś dla siebie, aby ciągle coś się działo – powiedział M. Gramatyka.

Rezultatem jest naprawdę interesujący zestaw propozycji i wykonawców (szczegóły na str. 3). Piątek – to nieoficjalna inauguracja Dni Tyskich – koncert w Teatrze Małym oraz kościele p.w. bł. Karoliny Kózkówny. Sobota – to dzień pełny dynamicznych wydarzeń sportowych i artystycznych oraz imprez towarzyszących na stadionie przy ul. Edukacji i na placu ,Pod Żyrafą”. W przerwie meczu ,Orłów Górskiego” zobaczymy pokazy w wykonaniu żołnierzy jednostek desantowo-szturmowych, pokaz kick-boxingu w wykonaniu Mistrzyni Świata Anny Kasprzak. W programie kabaretowym o 16.30 wystąpią trzej panowie M: Marcin Wolski, Maciej Damięcki, Marek Majewski. Jako imprezy towrzyszące odbędzie się Wielkie Malowanie (zajęcia plastyczne dla dzieci w pobliżu Szkoły Muzycznej) oraz wystawa plenerowa i aukcja prac twórców nieprofesjonalnych. W niedzielę będzie już mniej zabaw i tylko w jednym miejscu – ,Pod Żyrafą”, które zakończy koncert zespołu Stachursky.
Jak przystało na imprezę masową organizatorzy zadbali o to, aby spełniała ona wymogi bezpieczeństwa. Poza strażą miejską i policją o porządek będą dbali wynajęci ochroniarze.
Ile będzie kosztować impreza?

- To będzie wiadomo po zakończeniu roku budżetowego – mówi M. Gramatyka. – Główny ciężar organizacji i wydatków spoczywa na MCK. Urząd Miasta pomaga w promocji imprezy, odpowiada za reklamę, foldery itp.
Wraz z wieloma tyszanami cieszymy się, że odbędzie się taka impreza i zapraszamy do zabawy. ,Dziennik Zachodni”, sprawujący patronat prasowy, też tam będzie, a naszą relację zamieścimy w poniedziałkowym wydaniu codziennym i piątkowym dodatku powiatowym.

Autor artykułu: (MR)

Skąd pochodzi tata…

Wednesday, June 20th, 2001

Pochodzący z Tychów hokeista Pittsburgh Penquins, Krzysztof Oliwa spotkał się wczoraj w Promnicach z dziennikarzami. Ubiegłoroczny zdobywca Pucharu Stanleya w barwach New Jersey Devils spóźnił się ponad 30 minut, co nie zakłóciło jednak przebiegu konferencji prasowej. – Wy pytajcie, ja będę odpowiadał, tak będzie najłatwiej – stwierdził z wyraźnie amerykańskim akcentem. Potem już tylko opowiadał i pozował do zdjęć, z przerwą na wywiad dla TVP.

- Trudno bym pobyt w Polsce traktował jak urlop – mówił Oliwa. – Będę tu tylko jedenaście dni i w tym czasie muszę się nacieszyć rodziną. Odwiedzę jednak Zakopane, Kraków, może Warszawę. Potem chcę z żoną i córką (mają na imię odpowiednio: Dawn i Skylar) spędzić kilka nocy na Bahama, pod gorącym niebem.

- Jak podoba ci się Polska? Wyjechałeś 10 lat temu, by odwiedzić ojczyznę po siedmiu latach i teraz po raz drugi.

- Zawsze z sentymentem patrzę na miejsca z czasów dzieciństwa. Dobrze się tu czuję. Widzę jak wszystko się zmienia i idzie w dobrym kierunku. Jest dla mnie ogromnie ważne, żeby moja córka poznała miejsce skąd pochodzi jej tata, może wtedy będzie jej łatwiej kiedyś mnie zrozumieć. Na razie jednak zabytki ją nudzą, woli się bawić. Trudno jednak się dziwić, ma dopiero 5 lat. Moja żona także po raz drugi jest w Polsce. Mówi, że jej się podoba. Przyjazd do kraju był dobrym pomysłem. Szkoda, że tak leje, to nieco krzyżuje nam plany…

Autor artykułu: MARCIN JAROSZEWSKI

Brazylia na początek

Wednesday, June 20th, 2001

Wczoraj poznaliśmy dokładny terminarz gier naszych siatkarzy w turnieju finałowym Ligi Światowej, który w dniach 25-30 czerwca rozegrany zostanie w katowickim Spodku. Naszym pierwszym przeciwnikiem będzie Brazylia, a mecz rozegrany zostanie w poniedziałek o godzinie 20.05.

Kolejnymi rywalami biało-czerwonych będą Francuzi i Jugosłowianie. Mecze odbędą się we wtorek i w środę o godzinie 17.30.

Jako pierwsi w naszym kraju stawili się Kubańczycy, którym nie opłacało się wracać do domów z Nowego Sadu, gdzie rozgrywali ostatnie mecze eliminacji z Jugosławią. Triumfatorzy Ligi Światowej z 1998 roku w nocy z niedzieli na poniedziałek dotarli do Kędzierzyna. Tam spędzą czas do piątkowego popołudnia.

- Ekipa kubańska zamieszkała w hotelu ,Centralnym” w Azotach. Trener Gilberto Herrera przywiózł 12 zawodników, wśród których nie zabrakło największych sław jego drużyny: Ihosvany Hernandeza, Ramona Gato, Jorge Hernandeza i najlepszego blokującego dotychczasowych rozgrywek Ligi Światowej – Allena Pimienty. Wczoraj do Kędzierzyna dojechał prezes Kubańskiej Federacji Siatkówki – Leonel Marschall Stewart – opowiada Andrzej Kubacki. Drugi trener Mostostalu jest opiekunem Kubańczyków w Polsce. Pomaga mu jego żona Dorota, która doskonale włada językiem hiszpańskim.

- Kubańczycy trenują po 3 godziny dziennie. Resztę czasu spędzają w hotelu lub na zakupach. Dziś (we wtorek – przyp. aut.) zabraliśmy ich do sklepów w Kędzierzynie. Jutro chcą pojechać do jakiegoś
hipermarketu. Dla nas może się to wydawać śmieszne, ale dla nich to w dalszym ciągu jest atrakcja – kontynuuje Kubacki.

Goście z Kuby doskonale zdają sobie sprawę z tego jaką popularnością w Kędzierzynie cieszy się siatkówka i jaką gratką dla miejscowych kibiców jest zobaczenie ich w akcji. Dlatego w czwartek o godzinie 19.00 odbędzie się trening przy otwartych trybunach, podczas którego przeprowadzą wewnętrzną grę. Działacze Mostostalu Kędzierzyn nie mają złudzeń: hala wypełni się po brzegi.

Dotychczasowe treningi Kubańczyków są wnikliwie obserwowane przez Andrzeja Kubackiego i Wojciecha Serafina – jedynego zawodnika Mostostalu, który nie wyjechał na urlop. Obaj zbierają materiał szkoleniowy, bo trener Waldemar Wspaniały musiał wyjechać z Kędzierzyna.

- Kubańczycy znakomicie prezentują się pod względem fizycznym i motorycznym. Różnica jest ogromna. Oni po prostu biegają szybciej, skaczą wyżej i uderzają mocniej. Poza tym wszystko wykonują perfekcyjnie, co jest godne polecenia kadrowiczom z Mostostalu – twierdzi Kubacki.

Drużyna kubańska przeniesie się do Katowic w piątek wieczorem. Na miejscu będą już nasi zawodnicy, którym trener Ryszard Bosek wyznaczył zbiórkę na dzisiejsze popołudnie. Reszta ekip dotrze do hotelu “Silesia” w sobotę. Zostało już ustalone menu na pierwszy dzień pobytu.
- Zamówiłam uniwersalne, lekkie posiłki. Na stołach znajdzie się drób, sałatki, frytki lub ryż oraz owoce i soki. Jadłospis na kolejne dni ustalą lekarze poszczególnych ekip – poinformowała Marta Alf, koordynator administracyjny komitetu organizacyjnego Ligi Światowej w Polsce.

Autor artykułu: JAROSŁAW GALUSEK