W budynku przy ul. Młyńskiej 1, gdzie dawnej znajdowały się Pracownia RTG i Poradnia Przeciwgruźlicza, ma szansę powstać jedyna tego rodzaju na Śląsku prywatna Klinika Zdrowia Kobiety. Okazuje się jednak, że miasto zamiast kliniki woli rondo.
Gmach przy Młyńskiej 1 był własnością powiatu, który postanowił go sprzedać. We wrześniu 2000 roku ogłoszono przetarg. Budynek nabyło trzech lekarzy. Chcą by znalazły się tu poradnie Chorób Piersi, Ginekologiczno-Endokrynologiczna, elekrodiagnostyki piersi i mamograficzna oraz pracownia USG. Zatrudnienie ma tam znaleźć około 20 osób. Jej twórcy chcą również zainstalować tam unikatowy sprzęt, jak Trans Scan TS do bezinwazyjnej diagnostyki nowotworu sutka czy aparaturę do mammotomii. Na razie wszystko pozostaje w sferze planów, bowiem pod znakiem zapytania staje całe przedsięwzięcie. Okazuje się bowiem, że w miejscu budynku gmina zamierza
wybudować rondo.
- Kupując ten obiekt od starostwa kierowaliśmy się nie tylko jego lokalizacją, ale przede wszystkim tym, że kiedyś mieścił się tam ośrodek zdrowia. Cena wywoławcza wynosiła 508 tysięcy złotych. W ogłoszeniu przetargowym znała się informacje, że budynek w planie zagospodarowania znajduje się na terenie o przeznaczeniu usługowo-mieszkaniowym. Kupiliśmy go za 518 tys. złotych. Po sporządzeniu aktu notarialnego złożyliśmy w Urzędzie Miasta pismo w sprawie uzyskania decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Otrzymaliśmy ją 8 marca i na tej podstawie rozpoczęliśmy prace wewnątrz. Obecnie jednak dowiadujemy się, że obiekt ma zostać wyburzony. Najpierw zapłaciliśmy za niego, a wykonanie kompleksowego projektu technicznego kosztowało 50 tys. złotych. Uzyskaliśmy zgodę konserwatora zabytków. Można powiedzieć, że w ten gmach zainwestowaliśmy około 1,5 miliona złotych, a teraz mówi się nam, że robiliśmy to na własne ryzyko – twierdzi dr ginekolog i endokrynolog Anna Bednarska-Czerwińska, jedna z osób, które nabyły gmach.
Władze miasta wyjaśniają, że od lat budynek przewidziany był
do rozbiórki.
Decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowaniu zostały wydane, ale były one negatywne, bowiem inwestycja ta jest sprzeczna z obecnym planem.
- Obowiązujący obecnie plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje wytyczenie w tym miejscu drogi, która ma usprawnić ruch kołowy w rejonie ulic: Młyńskiej, Konstytucji 3 Maja, Górniczej, Krakowskiej i Placu 750-lecia. W przygotowywany obecnie nowym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego podtrzymujemy poprzedni zapis – mówi burmistrz Marek Balcer.
Dodaje, że gmina była zainteresowana pozyskaniem tego obiektu od starostwa, w zamian oferowała budynek, w którym mieści się II Liceum Ogólnokształcące. Do wymiany nie doszło.
- Po nabyciu budynku zwróciliśmy się do gminy o sprawdzenie zapisów w planie zagospodarowania tego rejonu miasta. Poinformowano nas, że, co prawda, w obowiązującym planie z roku 1992 budynek ten wraz z innymi obiektami znajduje się w 40 metrowym pasie zarezerwowanym pod drogę, w mikołowskim magistracie zapewniono nas jednak, że trwają prace nad nowym projektem, który ma zostać przyjęty we wrześniu tego roku. Zgodnie z nim budynek pozostanie, a nawet jest możliwość jego rozbudowy. Nie mieliśmy więc żadnych podstaw, by nie wierzyć takim zapewnieniom. Wydawało się, że wszystko jest w porządku, jednak w kwietniu dotarły do nas informacje, że przygotowywana jest nowa koncepcja, która przewiduje wyburzenie budynku i wybudowanie w tym miejscu ronda. Ani miasto, ani starostwo nie postąpiło z nami uczciwie. W tej sytuacji rozważamy możliwość wystąpienia
na drogę sądową – twierdzi A. Bednarska-Czerwińska.
Na razie gotowa jest jedynie koncepcja zagospodarowania tego terenu, zaś sam plan musi przyjąć Rada Miejska.
- Nie można patrzeć na tę sprawę z perspektywy jednego budynku, lecz przez pryzmat całego miasta – przekonuje burmistrz. – Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w tym rejonie przewidywał poprowadzenie drogi, bowiem przejazd rondem wokół stacji benzynowej ,Dea” traktowany jest jako rozwiązanie tymczasowe. Wiązałoby się to jednak z wyburzeniem nie tylko jednego budynku przy Młyńskiej 1, ale również kilku innych. Dlatego powstała koncepcja kompromisowa przewidująca zamiast węzła komunikacyjnego wytyczenie deptaku od Placu ks. Karpeckiego do osiedla Korfantego, a komunikacja samochodowa miałaby się odbywać wokół ronda w miejscu budynku przy Młyńskiej 1.
Dodaje, że ze strony miasta inwestorzy otrzymali propozycję zamiany kupionej przez nich działki na inną przy ul. Krawczyka bądź Konsytucji 3 Maja.
Obecni nabywcy uważają, że jeśli nie mogą budować, to ktoś winiem im
oddać pieniądze.
Władze miasta twierdzą, że gmina nie jest tutaj stroną i skoro nie sprzedawała gmachu, pieniędzy nie wypłaci. Pozostaje więc powiat.
W mikołowskim starostwie niewiele można się o sprawie dowiedzieć. Zapytany o losy przetargu członek zarządu Tadeusz Marszolik odesłał mnie do wicestarosty Henryka Jaroszka. Ten skierował mnie do naczelnika Wydziału Nieruchomości. Mimo że rozmowa była wcześniej telefonicznie zapowiedziana, naczelnik odmówił udzielenia jakichkolwiek informacji tłumacząc się, że są inne osoby od kontaktów z prasą.
Na zlecenie statostwa powstał niedawo projekt opinii urbanistyczno-architektonicznej Stanisława Podkańskiego. Według niej zarówno obecny plan, jak i projektowana aktualizacja śródmieścia, umożliwia pozostawienie tego obiektu.
Autor artykułu: BOGUSŁAW JASTRZĘBSKI